Dzisiaj jest 24 lis 2017, 5:41

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 lip 2006, 15:44 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:07
Posty: 1874
Lokalizacja: spod gwiazd
Oczywiscie masz prawo do swojej opinii, tyle ze w poprzednich postach coraz skrajniejsze opinie przedstawiles jako fakty niezaprzeczalne (pary mu zabraklo, nie chcial biegac itp). Nie jestem adwokatem Ballacka, ale to juz mi przeszkadzalo. Czasem dopis "miom zdaniem" czy "wedlug mnie" moze uczynic cuda.

Nie mialem zamiaru Cie obrazic (jesli sie udalo, to przepraszam),tylko wkurzyles mnie tym, ze niby "przestal cale mecze". Tego nie mozna nazwac inaczej, niz glupota. Taka sama glupota by byla nota bene napisanie o nim, ze jest to najlepszy pilkarz mundialu. Dlatego jestem pewny, ze nie dostanie zlotej pilki.

_________________
Hajrá Loki!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 lip 2006, 23:18 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
W ogóle te mistrzostwa są nijakie... Ale to na pewno kwestia spojrzenia. Doszedłem do wniosku, że jak osiągnie się pewien wiek, to imprezy sportowe (te wielkie, oglądane w TV) już tak nie smakują. Pewnie się ze mną zgodzicie.

Nie zapomnę World Cup'94 w USA i meczów oglądanych na czarno-białym "Neptunie", potem Francji'98, gdy się akurat kończyła podstawówka, a na mecz finałowy czekałem całą niedzielę nie myśląc o niczym innym, czy nawet tego mundialu sprzed 4 lat, gdy miałem już co prawda inne rzeczy na głowie, ale serce mocniej drżało, gdy grali Polacy; finał obejrzałem na stacji benzynowej gdzieś między Piotrkowem a Poznaniem.
Podobnie rzecz ma się z Igrzyskami (Barcelona'92, Atlanta'96, Syndey'2000 i w sumie koniec cudownych wspomnień), ME lub ZIOl.

Jakoś teraz to wszystko się "zmechanizowało"...

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 15:57 
Offline
duża srebrna

Rejestracja: 08 paź 2005, 20:18
Posty: 561
Lokalizacja: z Wawy
Ja ogladalam finaly mistrzostw we Francji czekajac na wyniki egaminow wstepnych na SGH :hyhy:

_________________
"Najgorszą rzeczą, jaka może się nam przydarzyć, jest refleksja pod koniec życia, że przystawiliśmy drabinę do złej ściany", Eichelberger


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 16:07 
Offline
za wytrwałość

Rejestracja: 06 paź 2005, 22:19
Posty: 4924
Łukasz Pałka pisze:
W ogóle te mistrzostwa są nijakie... Ale to na pewno kwestia spojrzenia. Doszedłem do wniosku, że jak osiągnie się pewien wiek, to imprezy sportowe (te wielkie, oglądane w TV) już tak nie smakują. Pewnie się ze mną zgodzicie.

Nie zapomnę World Cup'94 w USA i meczów oglądanych na czarno-białym "Neptunie", potem Francji'98, gdy się akurat kończyła podstawówka, a na mecz finałowy czekałem całą niedzielę nie myśląc o niczym innym, czy nawet tego mundialu sprzed 4 lat, gdy miałem już co prawda inne rzeczy na głowie, ale serce mocniej drżało, gdy grali Polacy; finał obejrzałem na stacji benzynowej gdzieś między Piotrkowem a Poznaniem.
Podobnie rzecz ma się z Igrzyskami (Barcelona'92, Atlanta'96, Syndey'2000 i w sumie koniec cudownych wspomnień), ME lub ZIOl.

Jakoś teraz to wszystko się "zmechanizowało"...

ŁP


To nie o to chodzi do końca, po prostu nie masz wspomnień bo nasi, albo ci, którym kibicujesz, nie odnoszą sukcesów. Fakt, że z tych MŚ było mało do pamiętania, ale z poprzednich było jeszcze mniej, a we Francji to też nie za dużo (bo niby co). Ostatnia Olimpiada letnia wyglądała jak wyglądała - człowiek się tylko frustrował. Z ostatniej zimowej wspomnień będę miał więcej - np. występ Twojej "imienniczki" czy bieg Sikory oglądany na kacu w sobotę rano na Polnej :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 18:17 
Offline
duża brązowa

Rejestracja: 25 paź 2005, 12:28
Posty: 362
A ja się zgadzam z Łukaszem, że dużą rolę w tak zwanym pamiętaniu, odnoszeniu się z sentymentami dowydarzeń sportowych odgrywa wiek, wszak młody człowiek najlepiej pamięta ważne, niezwykłe, podniosłe uroczystości/wydarzenia. W dodatku czasem się zdarza, jak było w moim przypadku, że doświadczałem wzmocnienia zewnętrznego tych wspomnień, zbierając przed/w trakcie Mistrzostw Europy 92 oraz Mistrzostw Świata 94 takie albumy z wklejkami - piłkarze, druzyny, stadiony. Jaką to miało dla mnie magię, do dziś pamiętam jak z wypiekami na twarzy oglądałem szwedzkie stadiony, a nazwy wydawały mi się magiczne....

A czy teraz bym się fascynował Szwedusami?!?

Pete


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 18:21 
Offline
duża brązowa

Rejestracja: 12 paź 2005, 10:52
Posty: 485
Lokalizacja: Zug
Witam forumowiczów po przerwie urlopowej:-)

Dorzucę coś do tematu mistrzostw, bo mimo zagranicznych wojaży mecze w większości jednak oglądałem - mnie tam się te mistrzostwa bardzo podobały. Nie wygrali co prawda moi faworyci, którzy wybrali sobie trenera debila, ale kilka meczów zapadnie mi w pamięci. Na pewno Chorwacja-Australia:-), ale przede wszystkim Francja-Brazylia. To co Francuzi zrobili z gwiazdami typu Ronaldinho, Adriano czy R.Carlos było po prostu cudowne. Tym bardziej fajne, że na początku mistrzostw nasi komentatorzy dostawali orgazmu jak tylko jeden z nich dochodził do piłki i zachwycali się zwycięstwami nad Chorwacjami i Ghanami. Żałuję tylko, że nie oglądałem tego meczu z komentarzami naszymi, tylko czarnogórskimi, bo musiało być wesoło. No, a Włochy-Niemcy na pewno przejdzie do klasyki mistrzostw. Tym bardziej, że nie zapomnę tej radości wielonarodowego, uwielbiającego Niemców, tłumu pod murami starego miasta w Budvie po golu Grosso.
Zgasło też wiele gwiazd(eczek) piłki, wokół których było tyle zadymy. Nieporadność (i głupota) Rooneya, Adriano, Ronaldinho, Ibrahimovica, Kezmana robiła wrażenie. W drugiej strony kilka wielkich "powrotów" na tron - Zidane (mimo wszystko), Cannavaro, Vieira czy Figo (też).
Poza tym - miłe jest jak pewne rzeczy stają się tradycją i są podtrzymywane: gra Hiszpanów (choć ich lubię), przegrane Anglików po karnych po głupocie jakiegoś idioty (Bechhama czy Rooney'a), dobra gra Niemców mimo kiepskiej drużyny itd.
Pzdr.
Artur

_________________
Obok dużej bramy jest zawsze mała furtka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 21:15 
Offline
za wytrwałość

Rejestracja: 06 paź 2005, 22:19
Posty: 4924
Popieram Artura. Te mistrzostwa były pięknie przewidywalne.

Nie podobało mi się tylko jak Szpakowi i innym po ćwierćfinale wrócił orgazm po każdym zagraniu "boskiego Zizu". Tak już musi być.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 22:30 
Offline
mała złota

Rejestracja: 22 sty 2006, 0:45
Posty: 318
Lokalizacja: W-wa
jd23151 pisze:
Nie podobało mi się tylko jak Szpakowi i innym po ćwierćfinale wrócił
orgazm po każdym zagraniu "boskiego Zizu". Tak już musi być.


A ja mimo wszystko wolę komentarz Szpaka z dobrodziejstwem inwentarza (tzn. zarówno z pomyłkami, jak i z emocjami) niż komentarz bezbarwny, wyzuty z dramaturgii i emocji meczu (tak jak to robił Basałaj, na zasadzie: bla bla bla, właśnie został strzelony gol, bla bla bla).

_________________
pozdrawiam,
Marcin Kulik

Zapraszam na stronę Klubu Podróży Jarema: http://www.jarema.waw.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lip 2006, 23:09 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Też wolę "Szpaka" niż np. Pełkę, który w meczu SWE - TRI na Ibrahimovicia cały czas mówił "Zlatan" - brzmiało co najmniej podejrzanie. ;) Oczywiście nie mówię, że Darek jest najlepszy, ale ma taką charyzmę komentatorską, która jest przyjemniejsza dla ucha niż wynurzenia jakichś żelmenów albo innych Iwanowów (nie wspomnę o Kołtoniu - dobił "Przegląd Sportowy" swoją "miłością do futbolu", teraz dobija uszy telewidzów). Najbardziej bezbarwny chyba był Jasina.

Natomiast, Jacku, nie chodzi zupełnie o to, że jakieś imprezy pamiętam, bo dobrze szło naszym, albo tym, którym kibicowałem. Ja już zupełnie nie wiem, za kim byłem podczas np. USA'94 czy FRA'98! Ale atmosfera była zupełnie inna - doskonale zrozumiał mnie Pete F., właściwie mógłbym w tym miejscu zdublować jego post.

Niestety, sentymentu chyba nie da się przenosić z jednego wydarzenia na drugie, tak mi się zdaje. :/

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 cze 2009, 20:45 
Offline
I norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2005, 18:13
Posty: 1106
Lokalizacja: Prague North
nie mogę się powstrzymać: Zizou vs. Materazzi

http://www.youtube.com/watch?v=5aWlVMP3kVU

:rotfl:

_________________
Śpiewu ptak


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group