Dzisiaj jest 18 lis 2017, 16:02

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 23 mar 2008, 20:26 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
trochę późno ale nie było zbyt dużo czasu by się tym zająć
plan jest taki:

wtorek 25.03
wyjazd autobusem z Lublina o 13.30 do Lwowa -> przejazd do Iwanofrankowska lub dalej do Kołomyji i stamtąd do albo Dżembronii albo Szybennego (lub jesli sie rozyslimy co do trasy to do Jasinni lub Rachowa)

trasa górska to przejście głównego grzbietu Czarnohory (z płd na pn lub odwrotnie -> zależy od tego na co się zdecydujemy)
na akcje górską mamy 3,5-4 dni wiec powinno spokojnie wystarczyć
jako że może być jeszcze dużo śniegu to wypożyczamy rakiety (ja to robię we wtorek rano -> wiec do wtorku do 9 decydować się można najpóźniej)

wyjazd oczywiście namiotowy
koszt: 200zl ( w zasadzie trudno mi oszacować dokładnie) + okolo 100zl za wypozyzenie rakiet
powrót na niedziele w nocy (kolo 2) lub na poniedziałek rano

Zapraszam!!!

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 24 mar 2008, 23:05 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
lekka zmiana
wyjezdzamy w srode wieczorem autobusem z wawy do iwanofrankowska

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 kwie 2008, 21:36 
Offline
duża brązowa

Rejestracja: 25 paź 2005, 12:28
Posty: 362
Wilku, dwa słowa? parę zdjęć? Kurde, ciekaw jestem :)

Pete


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 kwie 2008, 21:49 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3415
Lokalizacja: Augustów
Ekipa nie trafiła nawet na Ukrainę, tylko na Słowację ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 kwie 2008, 21:54 
Offline
duża brązowa

Rejestracja: 25 paź 2005, 12:28
Posty: 362
namche pisze:
Ekipa nie trafiła nawet na Ukrainę, tylko na Słowację ;-)


:hyhy: No to w sumie niedaleko :hyhy: I tak pozostanę przy prośbie o jakieś info :P

dzięki Radek. Pete


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 kwie 2008, 22:46 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
trza więc w końcu coś napisać:
w skrócie ale prawdziwie by nie było później plot, że np. się na autobus spóźniłem :P

trafiliśmy w Małą Fatrę dopiero w czwartek po południu, dlaczego tak późno -> otóż mój pociąg z Wawy do Kraka się spóźnił przez co uciekł mi pociąg do Żyliny i dotarłem do niej dopiero na 17...

podróż miałem w sumie ciekawą bo przejazd przez Wadowice (Mrówki 2007), potem w Żywcu w barze piwnym na dworcu PKS rozmawiałem z panami o różnych sprawach dowiadując się, przy wspomnieniu żem z Warszawy z Mokotowa, że jeden z nich zakładał kablówkę Aster tam właśnie...potem w pociagu do Zwardonia jechałem z panem który pokazał mi dom matki Golców oraz opowiadał o tym jak Habsburgowie są fajni, jak to on był w Ameryce i jak to on nie lubi kacapów
a w Zwardoniu zrobiłem sobie wycieczkę z PKP na granicę drogową tylko po to by zobaczyć płot i jeden samochód na 1h....dodam że chodziłem z 3 parami rakiet i namiotem i moim plecakiem

Marta z Wojtkiem pociągiem tym którym mi uciekł czekali na mnie więc od okolo 13 ale nie nudząc się tylko podziwiając np palący się na rynku samochód-budke z kurczakami lub kebabem
oraz popijając miejscowy żyliński puncz
no i też chodząc po rynkach znaleźli 3 chińczyki

pierwszy nocleg mieliśmy nad Strecznem z pięknym widokiem na oświetlony w nocy zamek
ognisko wiosna ciepło i zero śniegu to był wieczór :)
to zero śniegu stało się tematem naszych żartów apropo rakiet które wypożyczyliśmy a które ja targałem z Wawy cała drogę i które wydawały się nie będące potrzebne
w piątek udaliśmy się do Chaty pod Suchym. Nie była to jakaś wielka odległość ale zajęło to nam ze 2,5h...głównie przez liczny śnieg który się nagle jakieś 100m pod chata pojawił (mam na myśli wysokość nie odległość)
przy samym schronisku było już z ponad metr białego puchu
w środku coś zjedliśmy, spotkaliśmy chyba lekko pijanego właściciela i grupę Czechów którzy na dziś dzień zakończyli wędrówkę-> była jakaś 13
myśmy się udali dalej na Suchego po drodze zakładając już rakiety bo śniegu duużo
plan był by dojść gdzieś w okolice Wlk. Krywania i tak przenocować -> według tabliczek było to jakieś 3h czyli do 17
nam się jednak szło ciężko...w rakietach się idzie wygodnie ale po płaskim i nie ostro pod górę a droga na Suchego taka nie była...ostra wyrypa na wierzchołek zmusiła co poniektórych do zdjęcia rakiet a innych do dużego wysiłku by w rakietach wejść na szczyt. Na wierzchołku trochę wiało ale była super widoczność :)
no i ładnie widoczna dalsza droga...śnieg bardzo zmrożony i dużo go
szlaku nie widać ale według mapy idzie on granią więc tak sie udaliśmy ostrożnie omijając niebezpieczne nawisy których pełno było a grań tam nie była za szeroka
przejście przez Białe Skały (czy jakoś tak) zajęło nam dosyć dużo czasu i zmęczyło bo grań była bardzo zlodzona i musieliśmy iść trawersem a w rakietach to nie jest przyjemne...kilka razy się obsunęliśmy w dół
koło godziny 17 po można powiedzieć wale z trasą doszliśmy na przełęcz po Małym Krywaniem i tam ciut poniżej osłonięci od wiatru rozbiliśmy namiot...skrzętne przygotowania do noclegu...gotowanie obiadu...zakładanie ciepłych ciuchów...NRC'a...i nocleg
wyszliśmy w miarę wcześnie by przejść jak najwięcej ale po około 30 minutach podejścia na Mały Krywań zaczęło wiać bardzo mocno (Tatry Zachodnie sie przypominają) i zdecydowaliśmy się na powrót na przełęcz i zejście w dół do doliny...zejście można zaliczyć do tych długich i monotonnych...po drodze mijaliśmy sporo tropów niedźwiadków...jeden z tropów przecinał się ze śladami ludzkich butów a na przecięciu było wyraźne zagęszczenie :D
zeszliśmy na dół gdzie miły pan z (synem?) podwiózł nas do wioski (Strażnica?) i stamtąd wzięliśmy szybko autobusa do Żyliny...
tam zaszczyciłem swoja obecnością bar z punczem...zjedliśmy też chyba jako ostatni klienci (ever?) obiad w Restauracji Ludovej, zbadaliśmy, że chińczyki są w sobotę kolo 14 pozamykane i zrobiliśmy zakupy w Tesco (Pandury)
powrót do Kraka i potem do Wawy na 6 rano (a nie na 5 bo była zamiana czasu)

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group