Dzisiaj jest 20 lis 2017, 23:14

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Mała Fatra
PostZamieszczono: 06 lis 2006, 17:32 
Offline
duża srebrna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 paź 2005, 15:03
Posty: 585
Lokalizacja: Bydzia
troche zdjec: (z tych czy innych powodow jest ich az tak duzo!! ;) )
http://www.mania.fotopic.net/c1130339.html
pozdr
M


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 lis 2006, 17:51 
Offline
I norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 paź 2005, 9:46
Posty: 1081
Lokalizacja: sam już nie wiem...
Właśnie byłem ciekaw wrażeń oraz tego czy wróciliście :)
Czekam na pisany reportaż.

_________________
"Moja ojczyzna jest rozprzestrzeniona, składa się z adresów w różnych krajach (...) tworzą ją setki drzwi, które wiem, jak otworzyć, autobusy, których numery pamiętam, ulice, przystanki, budki z gazetami, twarze, głosy" (R. Kapuściński, Lapidarium)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 lis 2006, 20:41 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
http://gomarfoto.com/categories.php?cat_id=11
Ciężko będzie opisać pisemnie to co sie działo...

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 lis 2006, 20:47 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Piątek, Centralny, 19.00. Odjazd Batorego na który ledwo wyrobiła się Marysia. Podróż z gawędziarsko-podrywczym facetem z Tych (podrywczym do Pań z naszego przedziału) do Żyliny mineła szybko. Krótki spacer deptakiem i jedziemy do Kralovan. W Kralovanach spędzamy 30 min w knajpie przydworcowej "NonStop", w której to właśnie kończyła się całonocna impreza przedstawicieli tutejszej młodzieży. Oprócz nas w gęstej otoczce dymu siedziało paru zaspanych facetów spożywających właśnie pierwsze piwo w dniu dzisiejszym. Popalal papierosy i dym wydawał się równie ulotny co nasze myśli. O 5.15 wylądowaliśmy w Parnicy. Przespaliśmy się na poczeklani, skorzystaliśmy z toalety dzięki miłej Pani dróżniczki. O 9 już wszyscy razem wyszliśmy na szlak.

Na początku podejście, częściowo w lesie, śnieg. Nawet na polanach było coś widać dalej niż nasz stok. Pierwszy naprawdę odsłonięty szczyt i tam zaczęło pizgać już konkretnie. Schodzimy na przełęcz pod Rozsutcem. Na chwile pokazują nam się majestatyczne skały Rozsutca. Piździ jak na Jelonkach, kiepska widoczność i mało czasu spowodowały decyzję o nie podchodzeniu na Rozsutca i strawersowaniu Stoha. Na trawersie prowadził Marek, szedłem za nim. Patrze pod nogi, podnoszę wzrok i, o kurwa gdzie Marek? 5 metrów niżej na krzakach. Przeszedłem metr wyżej niż Marek. On wygramolił się cudem z powrotem na ścieżke. Kurwa, pomyślałem sobie. Idziemy dalej już czerwonym szlakiem. Przełęcz, szczyt. Idzie się coraz ciężej, wiatr, śnieg i coraz ciemniejsze odcienie białości, przechodzące w ciemną noc. Na Poludnowym Grunu wyjmujemy czołówki i cokolwiek świeci. Szczyt, przełęcz i jest już kompletnie ciemno. Lewa, prawa, lewa, prawa. W morde kopane jeża, co z tym Hromowym? Co chwile się zatrzymujemy by zewrzeć szyki. Kępy trawy i śnieg pomiędzy nimi skutecznie utrudniają regularne nepieprzanie, wyrywając z rytmu. Za kazdym razem gdy poleci noga myśle że już, kurde, jej nie podniosę. Do góry i po płaskim, góra płasko. Gdzie kurwa to Hromowe? Marcin krzyczy: o to już! Po czym Jasiek uświadcza wszystkich zgodznie z prawdą że jezcze nie. Któryś pagurek to szczyt.

Do przełęczy, skąd odchodzi żółty szlak do Chaty, czas mija szybko. Długo się nie zastanawiając odbijamy na żółty. A tam konkretne zbocze, śniegu po pas a my w 7 os grupie konkretnie złojeni. Po wyznaczeniu azymutu idziemy. Zamykam grupę. Po przejściu zaledwie paru metrów stajemy. Co jest? I już telefony w ruchu. Horska, wymiany numerów i już siedzimy okopani, skupieni w grupie. Karimaty, śpiwór. I nic nam nie zostaje tylko czekać. Usiadłem i zimno mnie dopiero trzepneło! Rozmowy mocno potłuczone, Krym, beznadziejny kawał Marka (prawie się obraził!). Wszyscy się telepią. Od czasu do czasu drzemy mordy. W końcu światła. Czołówki w ich kierunku, co chwila drzemy mordy. W końcu doszli. Mieli kurtke, rękawiczki i herbate. Poszliśmy po śladach. W pewnym momencie było jakieś 5 m podejścia. Najtrudniejsze 5 m w moim życiu. W końcu dochodzimy do Chaty. Usiadłem w sieni. Wszystko odeszło, wszystkie mięśnie naraz jakby zrzekły się przeciwko mnie. Żarcie, dziękowanie, piwo i sen...

Nazajutrz zeszliśmy do Tresalovej, Martin, Strecno, Zilina, Batory i Centralna.

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 lis 2006, 10:37 
Offline
I norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 16:36
Posty: 1378
Lokalizacja: Raszków
hmm... sytuacja wygląda znajomo ;)
Nie ma to jak listopadowe przeżycia na Słowacji :D

_________________
<-- w połowie Masakry :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 lis 2006, 12:56 
Offline
I norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 paź 2005, 9:46
Posty: 1081
Lokalizacja: sam już nie wiem...
Młody pisze:
(...) wiatr, śnieg i coraz ciemniejsze odcienie białości, przechodzące w ciemną noc (...) Lewa, prawa, lewa, prawa. W morde kopane jeża, co z tym Hromowym?(...) Kępy trawy i śnieg pomiędzy nimi skutecznie utrudniają regularne nepieprzanie (...)

Fantastyczna relacja, co za dramaturgia! Nie zazdroszczę, choć jesienny atak zimy w Małej Fatrze znam też z własnego doświadczenia. Nowa trampowa tradycja ;)

_________________
"Moja ojczyzna jest rozprzestrzeniona, składa się z adresów w różnych krajach (...) tworzą ją setki drzwi, które wiem, jak otworzyć, autobusy, których numery pamiętam, ulice, przystanki, budki z gazetami, twarze, głosy" (R. Kapuściński, Lapidarium)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 lis 2006, 0:53 
Offline
mała złota

Rejestracja: 22 sty 2006, 0:45
Posty: 318
Lokalizacja: W-wa
Czy pomoc HS jest płatna ?

_________________
pozdrawiam,
Marcin Kulik

Zapraszam na stronę Klubu Podróży Jarema: http://www.jarema.waw.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 lis 2006, 1:04 
Offline
I norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 paź 2005, 20:59
Posty: 1220
Lokalizacja: z najdalszego zakątka Czeluści
Pomoc HS jest platna, ale nam HS pomogla o tyle ze zadzwonili do schroniska od ktorego dzielil nas kilometr trawersu, zeby ktos nas sciagnal, co tez uczynilo 2 Czechow. zaplacilismy 1000 koron slowackich ( chatar anulowal Czechom ich rachunek- my go zaplacilismy=1000skk), co nie jest kosztem duzym przy cenach HS,

pozdrawiam!

PS. pomoc HS jest bezplatna gdy sie wykupi ich ubezpieczenie, ktore nawiasem mowiac tanie nie jest i obowiazuje na 3 wyjazdy ( tyle zrozumialem z relacji czesko-slowackich :P )

_________________
Obrazek A czy TY kliknąłeś już dzisiaj pajaca?? http://www.pajacyk.pl/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group