Dzisiaj jest 25 lis 2017, 9:20

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 16 mar 2009, 16:07 
Offline
duża brązowa
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 gru 2006, 9:45
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
Lubomir zdobyty!:-)

Ostatecznie kudłaty wyjazd liczył 3 uczestników: oprócz organizatora pojechał Jacek z I roku na UKSW (był to jego drugi wyjazd trampowy, a pierwszy w życiu wyjazd zimowy w góry) oraz niejaki Wojciech Paczos:-)

Dotarcie w Beskid Średni nie wszystkim uczestnikom poszło gładko. Wojtek dołączył do nas dopiero na Kudłaczach, w sobotę ok. 21.30. Dlaczego – patrz wątek imprezowy, piątek 13...;-)

Tymczasem ja z Jackiem wystartowaliśmy z Myślenic o 8.30. Poszliśmy czerwonym szlakiem w Pasmo Babicy, a następnie zeszliśmy zielonym do Stróży. Warun był wymarzony – bezchmurne niebo, nieco zmrożony śnieg, który po północnej stronie zaczynał się na wysokości ok. 400m n.p.m. a od południa zalegał powyżej wysokości ok. 500m. Szlak był przetarty, jedynie fragment zielonego musieliśmy sobie torować, ale było z górki więc szło się przyjemnie. W Stróży byliśmy o 11. Kolejny odcinek to 3 km asfaltem do mostu na Rabie. Mijało nas sporo samochodów, ale nie byliśmy zainteresowani łapaniem stopa. Słońce przygrzewało, dookoła cisza przerywana tylko od czasu do czasu warczeniem pił łańcuchowych (w beskidzkich wsiach panuje chyba obyczaj, że w sobotę „chłopy” rżną drzewo, a „baby” robią pranie – prawie przy każdym domu suszyły się ciuchy).
Po przekroczeniu Raby podchodziliśmy szlakiem rowerowym na górę Chełm i tutaj już było trochę walki ze śniegiem. Przedzieraliśmy się przez ok. 0,5 m głębokości zaspy na dość stromym stoku. Na szczycie tłoczno i gwarno. Na pobliskim stoku narciarskim panował świetny warun i roiło się od narciarzy. My z Jackiem rozłożyliśmy się na ławeczce i grzaliśmy się w wiosennym słońcu. Kolejny odcinek szlaku wiódł grzbietem po równej, odśnieżonej drodze, z pięknymi widokami na Beskid Wyspowy. O 15 znaleźliśmy się na rozwidleniu szlaków czerwonego i zielonego. Do schroniska było stąd ok. 30 min. Stwierdziliśmy, że szkoda tak wcześnie kończyć wędrówkę, skoro pogoda nas rozpieszcza. Skręciliśmy więc w lewo na szlak zielony i poszliśmy do... Piekła. Taka nazwa widnieje na mapie przy podejściu na Kamiennik Północny.

W Piekle nie zastaliśmy żadnego diabła, bo zdaje się, że mają tam teraz remont – zawalił się dach i na stoku góry powstało owalne zapadlisko o głębokości kilku metrów i powierzchni boiska do siatkówki. Diabły przeniosły się gdzie indziej, jednak srogo się zemściły na nas za tę wizytę. Droga zielonym szlakiem z Piekła przez Kamiennik Północny i Południowy do schroniska na Kudłaczach to był istny czyściec. Szlak praktycznie nieprzetarty - były ślady dwóch osób, ale raczej utrudniało niż ułatwiało nam to przedzieranie się przez śnieg do kolan. Szliśmy bardzo powoli i każdy metr był okupiony dużym wysiłkiem. Do schronu dotarliśmy o 20.30 porządnie zmęczeni.

Schronisko PTTK na Kudłaczach jest jednym słowem zajebiste. Małe, przytulne, klimatyczne. Gospodarze – państwo w średnim wieku z córką w wieku szkolnym – mieszkają tam na co dzień i na każdym kroku widać, że dbają o właściwą turystyczną atmosferę. Wcześniej chatarzyli na Luboniu, ale gdy córka zaczęła chodzić do szkoły, przenieśli się bliżej cywilizacji (do Kudłaczy można dojechać samochodem, a przystanek autobusowy jest w odległości 600 m). W jadalni przywitali nas gospodarze grzejący się przy kominku. Z głośników umieszczonych po rogach sączyła się znajoma nuta – Wolna Grupa Bukowina i SDM przeplatane bałkańskimi klimatami. Schron był prawie pusty, sezon jeszcze się nie zaczął. Trafiliśmy do pustej sali 14-osobowej i rozłożyliśmy się jak basza zajmując po 3 materace.

Szybko położyliśmy się spać, byliśmy wymęczeni. Po chwili drzwi do naszej Sali się otworzyły i wkroczył Paczos w świetlistej poświacie padającej z korytarza. Zdziwiłem się, jak go zobaczyłem. Jeszcze bardziej się zdziwiłem, gdy okazało się, że to nie sen:-)
Jacek już spał, ja z Wojtkiem posiedzieliśmy jeszcze trochę w jadalni. Okazało się, że Pacioch, gdy obudził się w sobotę po imprezie, stwierdził rezolutnie, że nie będzie siedział cały weekend w Warszawie i postanowił do nas dołączyć. Do pociągu miał 20 minut, więc zapakował tylko najpotrzebniejsze rzeczy: śpiwór i... laptop. Podobno rozrzedzone górskie powietrze dobrze wpływa na oprogramowanie i prace magisterskie same się piszą...:-)

W niedzielę warun był równie dobry. O 11 stanęliśmy, już w 3-osobowym składzie, na Lubomirze. Tym samym Paczos zdobył ostatni szczyt do korony Beskidów - gratulacje. Z mapy wynikało, że na szczycie Lubomira znajdują się „ruiny obserwatorium astronomicznego”. Jak na ruiny obserwatorium było w całkiem niezłym stanie – wyglądało, jakby tydzień wcześniej je wybudowano:-) Niestety nie udało się go zwiedzić: „15 marca nieczynne. Urlop okolicznościowy.” Później dowiedzieliśmy się, że urlopy okolicznościowe zdarzają się tam bardzo często i w zasadzie, jak obserwatorium jest czynne, to właśnie to jest wyjątkowa okoliczność.
Z Lubomira schodziliśmy żółtym szlakiem do Lubienia na autobus do Kraka. Szło się ciężko, bo początkowo szlak był nie przetarty, ale za to widoki mieliśmy cudne. Dopiero na sam koniec wędrówki zaczęło się chmurzyć.

Udało nam się zdążyć na pośpiech 17.10 do Kołobrzegu (wpadliśmy na peron o 17.04:-)). Czekała na nas ekipa kursowa wracająca z Beskidu Sądeckiego. Droga powrotna zeszła nam na grze w banga oraz wysłuchiwaniu śpiewów grupy rezerwistów i wiernych kibiców Korony Kielce z przedziału obok. O 22.20 byliśmy z powrotem na Centralnym.

Ogromny szacun dla Jacka za wytrwałość i siłę woli w walce ze zmęczeniem na ostatnich kilometrach do Kudłaczy. Przeszliśmy prawie 34 GOTy, połowę z tego w kopnym śniegu.

Polecam wszystkim schron na Kudłaczach – tak przyjaznych i klimatycznych miejsc jest w górach coraz mniej.

_________________
www.chcechodzic.pl/kasia/#/pomoc


Ostatnio zmieniony 22 mar 2009, 20:01 przez lorenco, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 16 mar 2009, 16:40 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
Ja też wspominam Kudłacze bardzo mile z grudnia 2005 :)


ps. ciekawe kiedy Radi zaliczy Lubomira ? :P

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 17 mar 2009, 1:51 
Offline
duża srebrna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2005, 20:12
Posty: 629
Lokalizacja: z Trampa
lorenco pisze:
oraz wysłuchiwaniu śpiewów grupy rezerwistów i wiernych kibiców Korony Kielce z przedziału obok


słuuuuuchaj Jezuuu jak Cię błaga luuuud
zrób z Korooooonyyyy mistrza Polski zróóóób


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 17 mar 2009, 3:29 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Miiiiirooooon! Biiiiałaaaaaaaaa bluuuuuuzaaaaaaaaa, aaaleee paamięęęętajjj, biiaaaałaaaa bluuuuzaaa!
;)

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 17 mar 2009, 11:01 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 18:29
Posty: 715
Lokalizacja: stąd
Mirooooooonnn, odcieli wagony!!!

_________________
Nawet najpiękniejsze nogi gdzieś się kończą.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 mar 2009, 22:26 
Offline
popularna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 wrz 2008, 20:14
Posty: 6
lorenco pisze:
Ogromny szacun dla Jacka za wytrwałość i siłę woli w walce ze zmęczeniem na ostatnich kilometrach do Kudłaczy. Przeszliśmy prawie 34 GOTy, połowę z tego w kopnym śniegu.


Nie wiem kto był bardziej zmęczony - czy Przemek moim biadoleniem, czy ja samą wędrówką :) Dzięki za wsparcie :)

Dzięki za sympatyczny wyjazd, pozdrówki dla towarzyszy podróży!

A tu garść fotek, wybrałem te sensowniejsze z mojego różowego aparatu ;p

http://picasaweb.google.pl/j.oleszkiewicz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group