Dzisiaj jest 21 lis 2017, 4:48

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 13 mar 2013, 16:48 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 wrz 2009, 7:41
Posty: 584
Lokalizacja: Szczecin
No to może pierwszy napiszę, jak nam się chodziło po górach w ostatni weekend ;) Ale najpierw wielki szacun i podziękowania dla Tomka Zatonia za sprawną organizację wyjazdu.

Wyjazd rozpoczęliśmy trochę mniej tradycyjnie niż bywało w ostatnich 3 latach, bo na Dworcu Centralnym. Obowiązkowa rezerwacja miejsc w TLK sprawiła, że nie potrzeba już się fatygować dojazdem na Dworzec Wschodni, minus taki, że nie mamy pewności, że wszyscy będziemy w jednym przedziale :/ jadąc do Rytra akurat się udało zająć 2 przedziały, jednak w drodze powrotnej mieliśmy już jednak miejsca w... 2 wagonach ;( tradycyjna walka o miejsca w przedziale już praktycznie nie istnieje, a szkoda...

no ale wracając do relacji, o godz 22:50 w piątek spotkaliśmy się na Centralce i ruszyliśmy 11osobową ekipą na południe Polski (Iza, Ania, Karolina, Młody, Łukasz, Piotrek, Mateusz, Tomek, Kuba, Maciek i nasz nowy kolega Łukasz ;) Pierwsze opóźnienie mieliśmy już na dworcu wschodnim :p konduktor zaczął chodzić po przedziałach i ogłaszał 30 min opóźnienie, bo czekamy na inny pociąg. No ale na szczęście skończyło się tylko na straszeniu. Pogadalim sobie, wypilim i poszlim spać. Mieliśmy sporo miejsca i w zasadazie się wyspaliśmy... ;)

z rana, a prawie w południe, bo o g.10 wylądowaliśmy w Rytrze. Krótkie zakupy na rozprostowanie kości i dociążenie plecaka szklanymi towarami i udaliśmy się w poszukiwaniu niebieskiego szlaku. Pogoda była taka sobie, Sony nie dopieszczał, ale i na szczęście nie padało. Tabliczka w Rytrze wskazywała 3,5h do naszego celu, nam jednak w marcu w zimowo-jesiennych warunkach i z zapasem czasu wędrówka zajeła blisko 5h. Najbardziej ciekawe było ostatnie parę kilometrów, już na samej grani. Śniegu po pas, ale tylko, gdy śnieg zapadł się pod nogami...a skubany zapadał się, zapadał, no ale dzięki temu trochę się ogrzewaliśmy. Temperaturka była ujemna, no i przez to przystanki, choć częstsze, były krótkie, no poza jednym, kiedy to dyskutowaliśmy o możliwościach tworzenia napisu TRAMP na śniegu i czekaliśmy na Lobsterka, która rozmawiała o teledyskach przez telefon:D :p

Ok 17 dotarliśmy do schroniska. Byliśmy jedyni w tym molochu, więc długo nie czekaliśmy z rozgoszczeniem się. Zaraz po zrzuceniu plecaków udaliśmy się do jadalni, gdzie część zajadała się domowymi przysmakami wiezionymi przez pół Polski, a część zamawiała u ładnej Pani Murzynki, która nas obsługiwała ;)
Dosyć płynnie przeszliśmy od obiadu do biesiadowania przy kolorowych i bezbarwnych napojach. Gitarka w rękach Izy i Młodego umilała nam wieczór prawie do północy, kiedy to postanowiliśmy już pójść spać.

Rankiem zbudziły nas krzyki Łukasza T i jego próby dostania się do naszego pokoju :p szybko zjedliśmy śniadanko i wybraliśmy się ponownie niebieskim szlakiem do Szczawnicy. Śniegu od południowej strony, kierunku Szczawnicy, było więcej niż dzień wcześniej, ale długo nie zatapialiśmy się w nim. Po niecałych 2.5h już byliśmy w dolinie. O 13:30 pojechaliśmy do Krakowa, gdzie przyjemnie spędziliśmy czas w pizzeri przy dworcu głównym. Każdy z nas powiedział, jakie zna ciekawe miejsca w Wwie, co warto zwiedzić i gdzie warto wydać parę złotych ;)

Niestety miejsca w pociagu mieliśmy takie jak w ostatnim losowaniu totolotka. 2 wagony, 5 przedziałów, ale i tak ostatecznie połowa naszej grupy przebywała w przedziale Łukasza T., któremu się poszczęściło i dostał największy przedzial. Przegadując 3h i zliczając przejścia w tą i z powrotem pewngo Pana w skórzanej kurtce, dojechaliśmy szczęśliwie do Wwy na godz 22.

Jeszcze raz dzieki wszystkim za wyjazd i Tomkowi szczególnie za jego organizacje!

Młody, liczę na zdjęcia. Uda się w tym tyg?

_________________
http://chcechodzic.pl/kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 13 mar 2013, 17:06 
Offline
popularna

Rejestracja: 26 gru 2011, 16:30
Posty: 41
to ja od siebie dorzucę tylko, że wracając z Maćkiem w drugim wagonie trafiliśmy na przedział z szóstką Francuzów (sądząc po wieku była to rodzina składająca się z babci, rodziców i trzech córek), którzy przez całą drogę z Krakowa do Warszawy jedli bajgle z szynką i grali w państwa-miasta w swoim pokręconym języku. Nie rozumieliśmy ani słowa, ale cieszyliśmy się ich szczęściem, kiedy okazywało się, że któreś z nich wpadło na hasło, którego nikt inny nie miał :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group