Dzisiaj jest 19 lis 2017, 21:42

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 23 wrz 2006, 12:10 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3415
Lokalizacja: Augustów
...czyli historia o tym, jak Wilk i Radek chcieli przechytrzyć ruskie koleje, a przechytrzyli samych siebie... (szczegóły na końcu relacji)

To był bardzo krótki, ale wyjątkowo treściwy wyjazd.

Wyjechałem z Gdyni w piątek popołudniu osobówką do Elbląga, gdzie przyjechałem trochę przed zmrokiem. Ponieważ miałem jeszcze i tak półtorej godziny do spotkania z Wilkiem (jechał z Olsztyna), to przeszedłem się na elbląską starówkę. Niestety, była dość rozkopana, ale i tak centrum miasta robi bardzo przyjemne wrażenie, bo nowe budynki nawiązują architekturą do starych kamienic w okolicach Rynku. Bardzo ciekawa była jedna z linii tramwajowych. Wydaje mi się, że kiedyś musiała iść po terenach zielonych, ale potem deweloperzy je wykupili, bo w tej chwili tramwaj jedzie takim fajnym 'tunelem' między nowymi blokami, bardzo blisko ich ścian.

Elbląg jest całkiem przyjemny, ale faktem jest, że niespecjalnie jest co tam zwiedzać - ot, na taki mały spacer z dworca nad Kanał Elbląski i tyle. Udało mi się natomiast zerwać plakat "Klub Odyseja w Wilczętach zaprasza 16 września 2006 na mega party, przed Państwem wystąpi rezydent byłego klubu Ekawador w Manieczkach Dj Radi" (pisownia nazwy klubu jest nieprzypadkowa).

Wilk nadjechał 20:10, a w oczekiwaniu na autobus do Braniewa wypiliśmy w osiedlowym barze po Specjalu i potem zjedliśmy po promocyjnej bułce w McDonaldsie.

W Braniewie byliśmy już po dziesiątej i wyszliśmy jakieś 2 km za miasto w kierunku granicy, gdzie znaleźliśmy kawałek pola zaraz obok torów. Niestety, okazało się, że niezabieranie tropiku do namiotu to był zły pomysł, tak samo jak niezabieranie przez Wilka karimaty też nie było zbyt mądre, bo obaj dostaliśmy wilka ;) i generalnie nasz 'półnamiot' był cały mokry.

Dzwonek budzika zadzwonił o 6:00, a już 6:15 zaczęliśmy nasz marsz w kierunku granicy w Gronowie. Po dwóch kilometrach (z siedmiu) i 20 minutach wreszcie zabraliśmy się stopem w... gimbusie! W samym Gronowie okazało się, że plan nie był doskonały, bo przejście graniczne było wyłącznie samochodowe, a piesi przekraczać nie mogą. Po kolejnej godzince (w międzyczasie zrobiło się gorąco) zabrała nas para Rosjan. Grzecznie odstaliśmy u polskich pograniczników kilkanaście minut, kiedy odprawiali Polaków, potem sytuacja się odwróciła, bo Rosjanie szybko nas odprawili, a samochody na polskich numerach musiały stać obok i czekać.

Po stronie ruskiej czekała kilkukilometrowa kolejka na 1-2 doby stania i bardzo fajna tablica (nie zapominajmy, że byliśmy w Obwodzie, otoczonym Polską i Litwą :))
Калининград 51км
Санкт-Петербург 1001 км
Mocкba 1340 км

Bardzo mili Rosjanie wysadzili nas w Mamonowie, gdzie od razu złapaliśmy za 42 ruble autobus do Kaliningradu, gdzie byliśmy o 10:00 czasu lokalnego (9:00 polskiego) i od razu przestawiliśmy się na czas moskiewski, wg którego odjeżdżają w Rosji wszystkie pociągi dalekobieżne - w tym nasz, 18:35 do Gdyni.

Miasto to jedno wielkie blokowisko, które wyrosło na ruinach bardzo ładnych kamienic niemieckich (wiedzieliśmy archiwalne zdjęcia w muzeach). Bardzo fajna jest łódź podwodna, przez którą przebijaliśmy się z naszymi plecakami (szczególnie nie polecam chodzenia tam z podczepioną karimatą, bo jest naprawdę ciasno). Rzut kamieniem dalej jest Muzeum Morskie, które było bardzo miłą niespodzianką: jest naprawdę nowoczesne, bardzo ciekawe, no i 9/10 ekspozycji to zwiedzanie arcyciekawego i odnowionego rosyjskiego statku badawczego. Co istotne, duża część napisów jest po angielsku i niemiecku!

Naszym osobistym i dużym sukcesem lingwistycznym było to, że przy zakupie biletów i na łodzi, i w muzeum, udało nam się zakupić dla rosyjskich studentów (40 rubli) a nie dla innostrańców (80 rubli)!

Potem poszliśmy pod katedrę na wyspie. Sama katedra jest przepiękna z zewnątrz i jest zdecydowanie najładniejszym budynkiem w mieście, ale niewarto tam wchodzić, bo kosztuje to 20 rubli, dotyczy tylko wystawy na piętrze, która jest bardzo nudna i nieciekawa, tylko w cyrylicy, i wyłącznie o Immanuelu Kancie (4 piętra o Kancie, można zwariować). A wnętrze katedry jest w remoncie i nie można do niego wejść.

Zawiodło nas straszydło - czyli Dom Sowietów. Na 750-lecie miasta, czyli rok temu, niedoszły ratusz został odnowiony i teraz są tam biura. Nadal jest paskudny w formie, ale świeży tynk nie robi już tak złego wrażenia :(

Potem byliśmy jeszcze w dość ciekawym Muzeum Bursztynu, odwiedziliśmy też fajny rynok, gdzie zjedliśmy barszcz + piwo, a potem dopchaliśmy się krymską "szawurmą" czyli ruską szoarmą ;) Na Placu Pabiedy była fontanna - wypełniona pianą do kąpieli (!), ale taką sztuczną chyba, bo była bardzo sucha i nie opadała.

Teraz numer wyjazdu czyli nasz powrót. Najpierw detale: pociąg jedzie tak: Kaliningrad - Mamonowo (ostatnia stacja w Rosji) - Braniewo (pierwsza stacja w Polsce) - ... - Gdynia. Bilet z Kaliningradu do Gdyni kosztuje aż 470 rubli. Jeszcze w Polsce kupiliśmy bilet Braniewo - Gdynia. Ponieważ bilet Kaliningrad-Braniewo to 195 rubli, a Kaliningrad-Mamonowo tylko 49 rubli, to stwierdziliśmy, że zapewne rosyjska obsada wysiada w Mamonowie, a polska wsiada w Braniewie i przejedziemy bez problemu na gapę.

Kupiliśmy więc bilety za 49 rubli w kasie podmiejskiej i 20 minut przed odjazdem poszliśmy na peron 5, gdzie stała... elektriczka (odjazd 18:35). A na peronie 6 - normalny nowoczesny pociąg z wagonami do Berlina i Królewca (odjazd 18:36), gdzie prowadnica robiła 'door selection' i na bilecie na elektriczkę nie chciała nas wpuścić do wagonu. Dwa różne pociągi w tym samym kierunku w odstępie minuty, z różnymi biletami - ruskie koleje wystrychnęły nas na dudka!

Nasze głupawe tłumaczenia nie pomogły - prowadnica odsyłała nas do elektriczki. Do odjazdu 18 minut. Pobiegłem oddać bilety do podmiejskiej, a Wilk zmienić złotówki na ruble i do kasy międzynarodowej. Udało mi się wyjaśnić w kasie, że pomyliliśmy pociagi i że sytuacja jest dramatyczna, więc pani oddała mi 98 rubli za dwa bilety. Pobiegłem więc rączo do kas międzynarodowych, gdzie Wilka nie było. "Pewnie już kupił bilety" pomyślałem, ale okazało się 5 minut później, że Wilk poszedł inną drogą do kas podmiejskich, bo nie chcieli mu wymienić złotówek, tylko USD - których już nie mieliśmy - więc musiał mnie znaleźć i wziąć resztę rubli.

Na 8 minut przed odjazdem udało nam się "skoordynować" pod kasami międzynarodowymi, gdzie ledwo nam starczyło kasy (bilet na szczęście był trochę tańszy - 165 rubli) i na dwie minuty przed odjazdem pani skończyła wypisywać bilet. Z resztką 50 rubli pobiegliśmy sprintem na pociąg, wpadając do niego już po tym, jak pani zamknęła schodki. Pół minuty później odjechaliśmy ;)

Powiem tylko, że nasz plan był felerny aż do bólu. W Mamonowie nikt nie wysiadł (ruska prowadnica jechała aż do Gdyni), a polski konduktor wsiadł już przy bramie na torach na samej granicy i sprawdził nas zanim dojechaliśmy do Braniewa. Na szczęście mieliśmy bilety.

W Braniewie dosiadło się do nas prawdziwe bydło, czyli ze 30 szeregowych wracających do domu i wyluzowujących się przy piwie. Podróż i tak minęła szybko, bo mieliśmy a) piwa rosyjskie b) w wagonie były cztery telewizory, na których prowadnica puszczała po rosyjsku Piratów z Karaibów, potem film o wielgachnych pająkach, do których strzelano z bazooki, a dwie ostatnie godziny leciał Tom i Jerry. Prowadnica była tak zaaferowana oglądaniem kreskówki, że prawie na każdej stacji leciała spóźniona, dopiero jak pociąg stanął otwierać drzwi do wagonu :)

To już chyba koniec. Jeden dzień, a tyle pisania ;) O 23:30 dotarliśmy do mnie do domu, a Wilk właśnie jedzie do Warszawy TLK.

PS. Zdjęcia później i tylko od Wilka. Jak się okazało zabrałem ze sobą aparat, a baterię zostawiłem... w ładowarce ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 23 wrz 2006, 18:08 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
ja dodam od siebie...
z domu wyszedlem o godz.13.30...podjechalem pod rosyjska ambasade i odebralem wize...potem do centrum i na dworzec...po drodze spotkalem Jacka...pociag do olsztyna w ponad polowie pelny i jak sie dowiedzialem jest skomunikowany z osobowka do elblaga na stacji olsztyn zachodni...obylo sie bez opsoznien nawet i w elblagu bylem cos po 20...
w sklepie w braniewie zaopatrzylismy sie w browarki w miejscowm sklepie w ktrym pani miejscowa patriotka naklonila nas do kupienia piwa Barkas...
nasz nocleg przy torach byl na polu marchewek...w nocy ja sie pare razy budzilem bo jakis pociag przestawiali glosno...nie czulem/lismy sie wypoczeci bardzo po nocy...
jak stalismy na granicy to polacy wogole nie chceili nas zabrac...buce
a ruscy albo nie mieli miejsca albo chcieli kase jak jeden gosc...40USD...nawet sie nie pytalismy czy za 2 czy za 1 osobe...
w koncu jak Radi napsial nas sie udalo...
po drodze do krolewca widac bylo przez chwile zalew wislany...
przed dworcem w krolewcu byl parasol "Dojlidy The spirit of the Poland"
udalismy sie wpierw na statki po dordze kupujac mape i szukajac czegos do jedzenia...nieskutecznie
na statkach porobilem troche zdjec...
Dom Sowietow jak napisal Radi napelnil nas wielkiem smutkiem...czemu...za co...
nigdzie w necie nie znalezlismy ze go odnowili...
po za tym gdy podeszlismy z biletami na elektriczke do pani prowadnik to obok stalo jakies starsze malzenstwo poslkie i zaczelo nam tlumaczyc ze bilety powinny wygladac tak jak oni maja (kupi w polsce w kasie IC)...ze my powinnismy w takiej innej kasie...kasie miedzynarodowej kupic je...
juz myslalem ze nam zaraz powie ze jak nie wiemy co i jak to po co jedziemy do rosji...miala nas za jakis zupelnie nieuswiadomowienyych i niepelnosprytnych ludzi...nie chcieliemy jej tlumaczyc przy prowadnicy ze my wlasnie przekombinowalismy a nie ze jestemsy glupi...
ja dzis sam juz czekacjac na pociag w gdynii udalem sie na rybke nad morze i widzialem jakas uroczystosc czy cos na ORP Blyskawicy...
pozniej tez juz w pociagu dojezdzajac do wawy odczulem ze ludzie chyba ludzia sie scigac kto pierwszy wstanie i sie ustawi do wyjscia z pociagu...
ci co wysiadali na wschodniej to pierwsi wyszli z przedzialow na stacji warszawa pludy...czyli jakies dobre 25-30minut przed wschodnim...
od razu sie zrobila kolejka i korytarz zablokowany...smiesznie to wygladalo :hyhy:
a juz tez jak dochodzilem do domku to kurna tyle ludzi sie kreci kolo mojego osedla...policji pelno i obklejone na szczescie tasma trawniki bo by wszysto samochdzy rozjechaly...
jakis koncert duran duran jest...kurna :kwasny:

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 25 wrz 2006, 10:11 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Superrelacja! Jej przeczytanie było moim powrotem do klimatów Trampowych po weekendzie spędzonym z ręczną. ;)

Radi, jechałeś chyba tą samą osobówką co ja tydzień wcześniej do Elbląga na mecz. Szkoda, że nie widzieliście starej hali obok stadionu Olimpii (na którym przed tygodniem były burdy z okazji spotkania III ligi z Radomiakiem) i nowej hali, która jest w trakcie budowy i ma się stać drugim obok olsztyńskiej "Uranii" reprezentacyjnym obiektem na Warmii.

A to co Wilk zauważył w TLK, to i mi się rzuciło ostatnio w oczy. Zresztą nie dotyczy to tylko TLK-ów; zawsze, jak dojeżdżam do Warszawy, to ludzie wyglądają na takich, jakby celem podróży było pierwszeństwo przy wysiadaniu. Tak samo w warszawskich tramwajach, autobusach, metrze... Podobne opinie mają ludzie z innych rejonów Polski, więc w moich obserwacjach nie jestem odosobniony. Dla mnie to jakiś fenomen.

A wędrowaliście trasą, na której Kant budował swój światopogląd? ;)

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 paź 2006, 20:15 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3415
Lokalizacja: Augustów
Powyższa relacja wraz ze zdjęciami Wilka znajduje się pod adresem
http://www.buka.livenet.pl/voyage/2006kaliningrad.php

Zachęcam do obejrzenia Domu Sowietów ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 wrz 2007, 16:41 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 gru 2005, 16:47
Posty: 941
Cytuj:
Elbląg jest całkiem przyjemny, ale faktem jest, że niespecjalnie jest co tam zwiedzać - ot, na taki mały spacer z dworca nad Kanał Elbląski i tyle

Na dłuższy spacerek polecam park krajobrazowy na obrzeżach miasta.

Będę przelotem w Kaliningradzie. Czy są tam nadal potrzebne wizy i czy mógłym ewentualnie kupic ja na granicy? Niestety mam tylko jeden dzień więc szasna na normalne wyrobienie jest bardzo mała.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 wrz 2007, 17:07 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3415
Lokalizacja: Augustów
Tranzytem jedziesz ? Jeśli nie to w zeszłym roku:

Potrzebne darmowe wizy (dwukrotnego wjazdu w ciągu 90 dni od wystawienia), nie można na granicy. Tylko konsulat FR, czeka się na darmową 3 dni, jeśli chcesz szybciej trzeba płacić.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 wrz 2007, 23:48 
Offline
duża brązowa
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 gru 2005, 22:14
Posty: 379
Lokalizacja: OCEANICUS ; Piaseczno
Ja do konca czasami czesci zachowan ni ezrozumiem...

Kombinowania tyle, zby zaoszczedzic 49 rubli? W wolnym przeliczeniu to ile? 6 zl? Niby jeden obiad u Chinczyka, ale po takiej gonitwie po kasach chyba i Chinczyk nie pomoze... :)

Dobrze ze sie Wam udalo jednak, bo Iwan w nocy by Wam dal! :)

_________________
"Maati, the Hidden Soul, the Lord of Qerrt (Elephantine), the Ruler supreme in White Wall (Memphis)." [transkrypcja z egipskiej Księgi Umarłych]

http://www.maat.sofiatopia.org/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 wrz 2007, 16:42 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 gru 2005, 16:47
Posty: 941
Dzięki Radku za informacje!

Cytuj:
Kombinowania tyle, zby zaoszczedzic 49 rubli? W wolnym przeliczeniu to ile? 6 zl?

Mieć 6 zł a nie mieć 6 zł to już 12zł ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 wrz 2007, 17:04 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3415
Lokalizacja: Augustów
Ot co! Poza tym to mieliśmy jechać dokładnie tym samym pociągiem za 6 zł mniej, a to już różnica ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 wrz 2007, 22:26 
Offline
duża brązowa
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 gru 2005, 22:14
Posty: 379
Lokalizacja: OCEANICUS ; Piaseczno
no jak widac, nie tym samym... :)

_________________
"Maati, the Hidden Soul, the Lord of Qerrt (Elephantine), the Ruler supreme in White Wall (Memphis)." [transkrypcja z egipskiej Księgi Umarłych]

http://www.maat.sofiatopia.org/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group