Dzisiaj jest 24 lis 2017, 3:55

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 19 lis 2006, 23:35 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3417
Lokalizacja: Augustów
Zebraliśmy się na Wschodnim, zajęliśmy 2 przedziały, w sumie 10 osób, w tym 4 kursantów (to był wyjazd KTG).

Noc minęła spokojnie, choć we Wrocławiu pojawili się kibice Zawiszy Bydgoszcz i nieźle darli mordy. We Wrocławiu wsiadł też Maciek z Gitarą. Z rzeczy godnych wzmianki: Bogna miała wesołe problemy z biletem: najpierw musiała robić dopłatę do normalnego, bo zapomniała podbić legitymacji, potem za Wrocławiem kolejną dopłatę (ale już bez 6 zł), bo kobieta w kasie się walnęła i od Wrocka wystawiła na osobowy - koszt dodatkowy kolejne 2 zł.

Do Janowic Wielkich dojechaliśmy oczywiście z opóźnieniem prawie 45 minut i na peronie spotkaliśmy się z Jaśkiem, który trzymał tekturkę jak na lotnisku "Mr Radi" :) Po wizycie w sklepie na oranżadzie i uzupełnieniu zapasów, ruszyliśmy w głąb Rudaw.

Przez pierwsze godziny widzieliśmy zamek Bolczów, Skalny Most, Starościńskie Skały (wyjątkowo imponujące). Grupę prowadził Jasiek, i muszę przyznać, robił to wspaniale - jest urodzonym przewodnikiem i sam się sporo od niego nauczyłem po prostu go obserwując.

W drugiej połowie dnia pałeczkę prowadzących przejmowali po kolei kursanci, weszliśmy też na Skalnik. Bardzo solidnie zmęczeni dotarliśmy na Przełęcz Kowarską - już o zmierzchu - skąd zeszliśmy do Kowarów do sztolni.

Same sztolnie bez rewelacji i jak dla mnie niewarte swej ceny (12,5 zł), choć jeśli ktoś nie był nigdy na podziemnej trasie turystycznej to pewnie mogło się podobać. Ze sztolni o 18:30 zabrał nas bus, który zawiózł nas na Okraj za 6 zł/osoby.

Na Okraju udało się przekonać niemiłego właściciela schroniska PTTKu, że kadrze PTTK przysługuje jednak 30%, pomylił się też o 20 zł na naszą korzyść, która to kwota poszła na wspólne zakupy. Nie było mi dane spędzić wieczoru przy śpiewach, bo strasznie zaczęła pękać mi głowa i musiałem się położyć, ale Maciek i Kasia dawali czadu najdłużej ze wszystkich i chyba było fajnie, bo było ich dobrze słychać na piętrze.

Rano niestety musieliśmy wraz z Bogną odłączyć się od wyjazdu, zostawiając Kurs pod opieką Marcina, który pociągnął grupę grzbietem Karkonoszy, na Śnieżkę. My też weszliśmy na Śnieżkę, tylko trochę szybciej, startując o 8:00. Pogoda była wspaniała, podobnie jak dzień wcześniej. Było widać doskonale Wielką Sowę, Ślężę i chyba Śnieżnik (choć ręki sobie za to nie dam obciąć). Wszystkie szczyty wystawały znad morza chmur. Słońce, słaby jak na Karkonosze wiatr, ciepło, zero śniegu: żyć nie umierać!

Śnieżkę zdobyliśmy o 10:20, Bogna po raz pierwszy, ja po raz czwarty i po półgodzinnym popasie zaczęliśmy nasze biego-zejście do Karpacza przez Łomniczkę, w sumie po 100 minutach byliśmy już w samym centrum.

Naszym planem było zdążyć do Wrocławia na 15:32 na pośpiech, ale o ile do Jeleniej Góry podjechaliśmy bez problemu stopem, to w JG staliśmy jak kołki przez półtorej godziny pod zakładami farmaceutycznymi Jelfy :)

W końcu jak już i tak byliśmy spóźnieni na pociąg, to zatrzymał się bardzo miły kierowca, jadący do... Tomaszowa Mazowieckiego! I z nim spędziliśmy super podróż przez Opole i Częstochowę. 18:30 wysadził nas na stacji Orlenu przed Tomaszowem, gdzie stał van Telewizji Polskiej. Podszedłem od razu, zapytałem... i chwilę później jechaliśmy dalej - z ekipą grafików TVP Sport wracających z obsługi meczu II ligi w Bielsku-Białej.

O 20:00 po bardzo wesołych dywagacjach o sporcie, policjantach, przekupywaniu policjantów Whiskasem, JKM i tramwajach, i Frytce wysiedliśmy na Woronicza na Wierzbnie.

I tak oto przybyliśmy 500 km w 7 godzin. O 12:30 zeszliśmy ze szlaku w Karpaczu, a o 20:30 już w domu :)

Weekend wykorzystany przepięknie, w 100%! Jutro pewnie relacje wracających nocnym pociągiem.


Ostatnio zmieniony 29 lis 2006, 1:13 przez namche, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 15:52 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Gdybyście jeszcze w tej Jeleniej Górze poszli na mecz Jelfy, to lepszego górskiego weekendu ze sportem nie można by było sobie wyobrazić. :hyhy:

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 16:02 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 gru 2005, 16:47
Posty: 941
namche pisze:
Nie było mi dane spędzić wieczoru przy śpiewach, bo strasznie zaczęła pękać mi głowa i musiałem się położyć

zaczęła przed czy w trakcie śpiewania piosenek ze słownika?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 17:50 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3417
Lokalizacja: Augustów
Grisza pisze:
namche pisze:
Nie było mi dane spędzić wieczoru przy śpiewach, bo strasznie zaczęła pękać mi głowa i musiałem się położyć

zaczęła przed czy w trakcie śpiewania piosenek ze słownika?

Przed, jak wyszliśmy ze sztolni. To pewnie efekt wypicia wody z radocynami ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 18:10 
Offline
duża srebrna

Rejestracja: 08 paź 2005, 20:18
Posty: 561
Lokalizacja: z Wawy
A po co piłeś "potencjałkę"? :hyhy:

_________________
"Najgorszą rzeczą, jaka może się nam przydarzyć, jest refleksja pod koniec życia, że przystawiliśmy drabinę do złej ściany", Eichelberger


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 18:14 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3417
Lokalizacja: Augustów
Była za darmo do spróbowania, wszyscy piliśmy w sztolni ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 19:19 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Jak ta woda wypada w porównaniu z krynicką? (To jedyna "zdrojówka" jaką piłem w życiu)

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 19:25 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3417
Lokalizacja: Augustów
Wiesz, ależę do nielicznej chyba grupy tych, którym woda krynicka smakowała ;) Ta w Kowarach była raczej neutralna - czyli bez smaku ;)

Ale i tak nic nie przebije wody z Wysowej z Przejścia 2005, którą Dziasek porównał do zgniłych jaj, tak ostro śmierdziała siarkowodorem, że można było zwymiotować ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 19:42 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Polecam "Klimkówka" w Iwoniczu Zdroju - to jest dopiero siekiera! ;)

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 20:09 
Offline
duża srebrna

Rejestracja: 08 paź 2005, 20:18
Posty: 561
Lokalizacja: z Wawy
cortes pisze:
Jak ta woda wypada w porównaniu z krynicką?

Ale chodzi ci o Słotwinkę )czyli taka dającą sie pić), czy zdrój Jana albo Zuber? :P

_________________
"Najgorszą rzeczą, jaka może się nam przydarzyć, jest refleksja pod koniec życia, że przystawiliśmy drabinę do złej ściany", Eichelberger


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 20:56 
Offline
I norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2005, 18:13
Posty: 1106
Lokalizacja: Prague North
Zuber the best!!! Swego czasu byłem świadkiem na pewnym wyjeździe tzw. "Zuber Party", w którym to konkursie nagrodą za wypicie największej ilości Zubera była ekwiwalentna ilość Coca-Coli. A że cholerstwo zawiera aż 24386,4 mg/l substancji stałych a konkurencja była ostra, po kilku szklankach koledzy co chwilę jeden po drugim zwracali zawartość żołądka na przyujęciowy trawniczek ku obrzydzeniu kuracjuszy i innego elementu zgromadzonego wokół :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006, 21:00 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
nas ostrzegala pani w zdrojowni w szczawnicy na tegorocznej zerowce bysmy za duzo nie pili tego na raz bo moze sie to zle skonczyc...i byla taka przejeta troche jak zobaczyla ze kupujemy 1,5l tego...
a woda to byla magdalenka chyba czy jaks tak...
na kartce informacyjne napisane bylo ze zbyt duza ilosc moze powodowac klopoty zoladkowe :)

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group