Dzisiaj jest 17 lis 2017, 19:41

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zerówka 2011
PostZamieszczono: 25 wrz 2011, 18:26 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 wrz 2009, 7:41
Posty: 584
Lokalizacja: Szczecin
Wszystko zaczęło się (jak co roku) na dworcu wschodnim. W tym roku zapisało się 7 nowych osób: Kasia, Kasia, Inga, Witek, Paweł, Dominik i Marek. Obie Kasie i Witek idą na 1wszy semestr, Inga na 3semestr, Paweł na 1wszy ale magisterki, Dominik broni magistra a Marek..... a Marek studiował w Łodzi na polibudzie i obecnie pracuje w Wwie w PKO BP i chciał sobie gdzieś pojechać na wakacje. Wystukiwał dziwne wyrazy w goooogle i wyszedł mu nagle Tramp ze swoją zerówką. Długo się nie zastanawiał :)

Ze starej ekipy od początku byłem ja, był Bartek, Cyryl, Młody, Iza i Łukasz. W sobotę dołączył Wilek oraz Monika, tak że w weekend poruszaliśmy się 15osobową grupką :)

W pociągu do Szklarskiej tradycyjnie wypiliśmy piwko, a nawet dwa, które dostałem od Moniki. W jednym przedziale trafilismy na młodego gościa, któremu o dziwo nie przeszkadzało to, że spalismy na podłodze - niestety był dosyć dziwny i jak zaczął gadać jakieś bzdury o PRLu i komunie to nie mógł przestać. W czwartkowy poranek (a właściwie prawie południe, bo była 11), gdy już dojechaliśmy zrobiliśmy małe zakupy niezbędnych rzeczy do przeżycia (czyt. alko) i poszliśmy wspinać się na Halę Szrenicką przy okazji zahaczając o wodospad Kamieńczyk.
Szczerze mówiąc, to nie opłaca się płacić 2.5zł (students) albo 5zł (inni) za oglądanie wodospadu. No chyba, że ktoś nigdy nie widział spadającej wody z góry..... szału nie ma.

Co ciekawe, przy wejściu do Karkonoskiego PN musieliśmy tradycyjnie kupić bilety. Problem był taki, że w planach powinniśmy być 2 dni w PN, ale bilety były albo na 1 dzień, albo na 3 dni. Z prostego rachunku wychodziło, że lepiej było zakupić 2bilety 1dniowe (oszczedność złotówki :), ale mądra pani w kasie powiedziała, że sezonu to już właściwie nie ma, nikt nie chodzi sprawdzać biletów na szlakach i właściwie to nie musimy kupować tych biletów..... od razu narzuca się pytanie, po co ona tam w ogóle siedzi i sprzedaje te bilety skoro sama mówi, że nie warto ich kupować.... bądź co bądź kupiliśmy 1dniowe (tak na wszelaki wypadek)

Po wdrapaniu się na Halę Szrenicką mieliśmy mały przystanek. Czas "umilił" nam tamtejszy robol, który przysłuchując się jak Młody opowiada co widać na horyzoncie zaczął go poprawiać: "bo ten i tamten szczyt to wcale nie mają X wysokości, a Y", a bo to "córka wujka cioci męża syna królowej Holandii była tu i tam" i takie różne gadki szmatki. Nie ukrywam, słuchało się w miarę ciekawie :) jak skończył ruszyliśmy dalej.

Pod wieczór doszliśmy do Hutniczego Grzbietu (przed Przełęczą Karkonoską) gdzie znajdowała się Chatka AKT Towarzystawa Bażynowskiego. Ja z Witkiem poszliśmy "na skróty" do chatki i oczywiście trafiliśmy jakoś 30min po wszystkich. Przy okazji znaleźliśmy stary zielony szlak, który jest nieczynny od ładnych paru lat. No i mieliśmy szczęście że nie złapał nas żaden strażnik, bo chodziliśmy na dziko po terenie nowego ścisłego rezerwatu, gdzie chronią jakiegoś ptaszka..... ale za to, jakie fajne skałki tam są :)

Chatkowy nie przywitał gości zbyt uprzejmie. Wykrzyczał tylko, dlaczego go nie poinformowaliśmy, że będziemy na 100%! "Przecież zrobiłbym wam obiad, a tak to nie macie!" tak co chwilę powtarzał. Ogólnie chatkowego to trudno polubić. Stara się być miły i by wszystkim żyło się lepiej w chatce, ale przy okazji wrzeszczy co chwilę. Sama chatka jest bardzo urokliwa. Miejsca jest sporo, na ok 20osób. Jest kuchnia, duże gary z wodą podgrzewaną drewnem, wychodek no i drewniana łązienka ze studnią niedaleko wychodka. Skubany ma nawet prąd, ale tylko do telewizora. W nocy trzeba używać świeczek i czołówek. Atmosfera trochę mniej urokliwa niż w Gorczańskiej Chacie (Hawiarska Koliba) ale i tak jest przyjemnie za te 10zł/noc.
Pierwszą nocka zakończyła się dość wcześnie, bo o 3, ale za to odśpiewaliśmy 60 nowych zwrotek Morskich Opowieści! :)

W piątek "uderzyliśmy" na Śnieżkę - bez Młodego, który poleciał do Jeleniej Góry szukać strun do gitary, bo zerwała nam sie G. Na Śnieżce jest od prawie roku nowa restauracyjka i posterunek czeskiej poczty :) Na szczycie ja i Paweł kupiliśmy sobie po "browarze zwycięzców" :) W piątek nocowaliśmy na Okraju. W sobotę wybraliśmy się do Kowar zobaczyć Park Miniatur - trochę drogi, bo 13zł, ale naprawdę warto tam wejść i oglądnąć wszystkie miniatury. Jest już ich kilkadziesiąt i co roku dokładają po kilka sztuk. W południe zjedliśmy sobie pizze i słuchaliśmy relacji półfinału w siatkę Polska-Włochy. Pizzerman pozwolił nawet oglądnąć ostatnie minuty na telewizorze, który o dziwo znajdował się w kuchni, a nie jak zazwyczaj przy stolikach w lokalu :) Później poszliśmy w Rudawy Janowickie do schroniska Czartak. Impreza weekendowa była przednia :) Najpierw przysłuchiwaliśmy się jak stado bab odśpiewuje piosenki z ubiegłego tysiąclecia (tytułów nie jestem w stanie sobie przypomnieć, ale tak starych piosenek to i w naszym śpiewniku nie ma :) A potem po kilku już kolejkach mocniejszych trunków do akcji wkroczyliśmy my - bodajże z piosenką King T.Love. Nasi "goście" powiedzieli pas i poszli spac. A my siedzieliśmy sobie już do końca ;) Było ciekawie, zwłaszcza kiedy Monika zaczęła chodzić po pokojach i pytać się obych ludzi, czy by do nas nie dołączyli - o 1.30 w nocy! Koło 3ej wszyscy już zmyliśmy się do łóżek.... no może zmałym wyjątkiem, ale to tym sza! :)

W niedzielę ruszyliśmy głownym sudeckim w kierunku Szczepanowa. W południe niestety odłączył się od nas Paweł, który uszkodził sobie bodajże kostkę w nodze. Monika również się odłączyła, ale pod wieczór. Wieczorkiem Młody urządził Nocne Manewry. Oczywiście wszystko było perfekcyjnie przygotowane :) Mapki wydrukowaliśmy wcześniej w Wwie, niestety były z 1992 roku, ale coś tam jeszcze w polu pozostało z tamtych lat. Na nasze nieszczęscie zaczęło padać, a Młody tak porozstawiał punkty kontrolne, że trzeba było przedzierać się przez pola traw i krzaków. Efekt? Wszyscy wrócili przemoknięci i z jeziorami wody w butach - no może oprócz mnie, który mam w miarę nowe buty.... no ale chyba wszystkich się podobało, skoro impreza trawała do 5 nad ranem!

W poniedziałek rano odłączyli się od nas Iza, Łukasz i Kasia. My podjechaliśmy do Lubawki i weszliśmy w Góry Krucze - bardzo ładne :) W Kruczych odłączyli się od nas Młody, Wilek i druga Kasia, tak, że jednego dnia grupa straciła aż 6 osób.... szkoda. No ale pozostałą 7ką poszliśmy dalej w kierunku Czech. Na rympał przeforsowaliśmy grzbiet Zawory oddzielający Polskę od Czech i spadliśmy do Adsprach, skąd mieliśmy pociąg na południe do Janovic. Tam zostaliśmy na noc. Była to najdroższa noc w moim trampowym życiu! Musieliśmy zapłacić 257kc, czyli bylisko 48zł! W alpach w tym roku płaciłem max 9euro! No ale niestety musieliśmy zapłacić za cały domek warto 1800koron, a nas było tylko 7osób (planowanych było min 10) Mieliśmy za to ciepło, bo 25stopni w pomieszczeniu :) kuchnię no i satelitę z telewizorem :)

We wtorek poszliśmy z rana (a właściwie w południe, bo po 11) do Teplickiego Skalnego Miasta. Jako, że weszliśmy od zachodu, gdzie nie było kas, udało nam się zaoszczędzić 30kc :) Czy warto zobaczyć Teplickie Skaly? Hmmm moim zdaniem tak, ale szału nie ma. Jest jeszcze drugie Skalne Miasto w Adsprach, które jest godzinę drogi na północ od Teplickiego. My niestety nie mieliśmy już czasu zwiedzić drugiej części, bo następny nocleg mieliśmy zarezerwowany w Pasterce. Podjechaliśmy więc busami pod polską granicę. W Teplicach oprowadzał nas lokalny bezdomny i opowiadał różne historie, a przy okazji zapoznawał nas ze swoimi kumplami, innymi bezdomnymi. Na szczęscie trwało to tylko jakieś 15minut, chociaż z drugiej strony może udało by się za darmo przenocować w Teplicach? Kto wie.... :) póżniej udaliśmy sie na obiad w Machovska Lhota - jest tam taka fajna knajpa prowadzona przez 2starsze panie i starego myśliwego. Mają tradycyjne czeskie dania, piwo no i można płacić w złotówkach, co o dziwo czasem wychodzi nawet taniej :) Posiedzieliśmy tam dobrą godzinkę i od 18 wybraliśmy sie do Pasterki bo zaczęło się już ściemniać.

Pasterka jest odnowiona (no może oprócz łazienek), mają Wifi! ale nie działają im telefony. Na strychu są piłkarzyki i stół ping-pongowy więc trochę sobie pograliśmy :]

W środę rano o 7 odłączył się od grupy Dominik, któremu śpieszno było do Wrocka. Co ciekawe spotkaliśmy go na szlaku o godzinie 12 :) Najpierw sobie pomyślałem, że się zgubił, co okazało się w połowie prawdą. Zgubił ale nie się, tylko śpiwór. Niestety został on ostatecznie spisany na straty. Dominik ponownie odłączył się od nas przed Błędnymi Skałami by ponownie być szybciej we Wrocku. Reszta grupy, czyli pozostałe 5 osób - ja, Bartek, Inga, Witek i Marek zwiedziliśmy sobie Błędne Skały :) bardzo fajne miejsce, szkoda tylko, że jest takie tylko jedno w Górach Stołowych :(

O 15:30 trafiliśmy do Kudowy-Zdrój. Co ciekawe, znów spotkaliśmy Dominika! który czekał na przystanku autobusowym na busa do Wrocka. Hehe no i my poczekaliśmy z nim, z tym, że my udaliśmy sie do Kłodzka na pizze, a potem pociągiem do Wrocka. Co ciekawe, we Wrocku znów spotkaliśmy Dominika (już chyba 3 raz w tym dniu :) i razem udaliśmy sie TLKą do Wwy.

Z ciekawych sytuacji z pociągu mogę przytoczyć dwie. Jedna: w moim przedziale spał pewien chłopak. A spał on tak mocno, że nawet konduktor nie mógł go dobudzić i w końcu dał sobie spokój. Chłopak zbudził się o 3 w nocy w Koluszkach i spytał sie czy Wrocław już był bo miał tam wysiąść :) Cóż.... my wsiedliśmy do pociągu we Wrocławiu o godz 22..... :) Wystrszony gościu od razu wysiadł z pociągu. Tylko czemu wysiadł w Koluszkach zamiast w Wwie, gdzie jest więcej pociągów do Wrocka, to nie wiem....
Druga: na Dworcu Zachodnim w Wwie ktoś się mnie spytał, czy pociąg przejeżdża przez Dworzec Zachodni...... naprawdę nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć :)

_________________
http://chcechodzic.pl/kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 wrz 2011, 18:01 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:07
Posty: 1874
Lokalizacja: spod gwiazd
Super relacja! Fajnie się czyta. Szkoda tylko, że nie byłem, ale dobrze, że tradycja zerówkowa istnieje :) właśnie mi się przypomniało, że dostałem niedawno sporo map InO z Sudetów... może następnym razem.

2 lata temu zerówka też spała na Okraju. Był wtedy całkiem nowy dzierżawca. Gościu fajny był, gadaliśmy o tym, jak się prowadzi schronisko, narzekał strasznie na PTTK, ciekawym, czy wytrwał.

_________________
Hajrá Loki!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 wrz 2011, 19:41 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 wrz 2009, 7:41
Posty: 584
Lokalizacja: Szczecin
ja wtedy też byłem na Okraju (w końcu była to moja zerówka:) ale gościu chyba się nie zmienił - tak samo nie zmieniło się nic na Okraju, czyli w zasadzie jakość lekko upadała.
Osobiście będę unikał Okraj jak tylko się da, bo po prostu mi się nie podoba - cena(26.5zł)/jakości za wysoka :)

_________________
http://chcechodzic.pl/kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 28 wrz 2011, 17:23 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2007, 17:22
Posty: 763
Lokalizacja: Łuków
Dzięki Piotrze za zaspokojenie mojej ciekawości :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 28 wrz 2011, 18:07 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 wrz 2009, 7:41
Posty: 584
Lokalizacja: Szczecin
:)

_________________
http://chcechodzic.pl/kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 wrz 2011, 18:16 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Ja niedługo zaspokoję ciekawość zdjęciową. Tym czasem pozdrowienia spod Krosna!

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 30 wrz 2011, 0:08 
Offline
popularna

Rejestracja: 29 wrz 2011, 22:19
Posty: 11
Lokalizacja: Skądś
Pomyślałam, że może też coś napiszę. Już mogę normalnie mówić, więc i piszę – choć nie tyle, co Piotrek i wcale nie chronologicznie.
Zerówka to mój pierwszy wyjazd z Trampem i w ogóle pierwszy raz, kiedy w górach byłam z plecakiem. Niewątpliwie kiedyś się to musiało stać! Pierwszego dnia pojawiły się drobne wątpliwości, czy to aby na pewno to, czego chciałam, ale żadnego większego kryzysu nie było. Uciekać chciałam tylko raz (:D), w ramach zbiorowej ewakuacji po nocnych manewrach, które były bardzo… mokre. Co prawda nie uciekłam, ale w rezultacie zachorowałam. A to bynajmniej nie było przyjemne.

Jeśli chodzi o powrót, to po rozstaniu z grupą wracającą do Warszawy, przesiadłam się do następnego pociągu. Tam czas „umilał” mi dość gadatliwy starszy pan, który próbował mnie przekonać, że „ta dzisiejsza młodzież to kondycji nie ma za grosz i na żadną górę nie potrafi się wdrapać”. Z tą górą nie trafił ewidentnie, ale cóż - półtorej godziny, nie wieczność. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 30 wrz 2011, 0:56 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 wrz 2009, 7:41
Posty: 584
Lokalizacja: Szczecin
gIna pisze:
Uciekać chciałam tylko raz (:D), w ramach zbiorowej ewakuacji po nocnych manewrach, które były bardzo… mokre.


Ha! Mówiłem, że Młody wystraszył wszystkich tą InO :) Teraz pomyślą sobie, że wszystkie InO to imprezy survivalowe :P

Cytuj:
Tam czas „umilał” mi dość gadatliwy starszy pan, który próbował mnie przekonać, że „ta dzisiejsza młodzież to kondycji nie ma za grosz i na żadną górę nie potrafi się wdrapać”. Z tą górą nie trafił ewidentnie, ale cóż - półtorej godziny, nie wieczność. :)


A nie powiedziałaś mu, że zaliczyłaś w sumie 3 szczyty 3 pasm górskich w Sudetach w 3 dni? A i prawie był 4 szczyt, ale go pominęliśmy... :)
Ciekawe jaką miałby wtedy minę :]

_________________
http://chcechodzic.pl/kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 30 wrz 2011, 13:24 
Offline
popularna

Rejestracja: 29 wrz 2011, 22:19
Posty: 11
Lokalizacja: Skądś
Piotrek pisze:
Cytuj:
Tam czas „umilał” mi dość gadatliwy starszy pan, który próbował mnie przekonać, że „ta dzisiejsza młodzież to kondycji nie ma za grosz i na żadną górę nie potrafi się wdrapać”. Z tą górą nie trafił ewidentnie, ale cóż - półtorej godziny, nie wieczność. :)

A nie powiedziałaś mu, że zaliczyłaś w sumie 3 szczyty 3 pasm górskich w Sudetach w 3 dni? A i prawie był 4 szczyt, ale go pominęliśmy... :)
Ciekawe jaką miałby wtedy minę :]


Coś wspomniałam, kiedy w końcu dopuścił mnie do głosu. A wtedy ożywił się jeszcze bardziej. :D Szczerze mówiąc, był całkiem miły, choć trochę zrezygnowany. Myślę, że też chciałby mieć dwójkę z przodu i w tym tkwiła główna przyczyna jego zrzędzenia. ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 paź 2011, 21:16 
Offline
popularna

Rejestracja: 03 paź 2011, 20:56
Posty: 1
Piotrek pisze:
od razu narzuca się pytanie, po co ona tam w ogóle siedzi i sprzedaje te bilety skoro sama mówi, że nie warto ich kupować....


Widocznie nie studiowała na Esgiehu. ;-)

Piotrek pisze:
"bo ten i tamten szczyt to wcale nie mają X wysokości, a Y"


Fakt, było coś z wodospadem Stefanem vel. Stanisławem.

Piotrek pisze:
O 15:30 trafiliśmy do Kudowy-Zdrój. Co ciekawe, znów spotkaliśmy Dominika! który czekał na przystanku autobusowym na busa do Wrocka. Hehe


Ja Ci dam hehe! Kazałeś mi iść do końca zielonym szlakiem, a sam niczym Supermario skorzystałeś z tajnego skrótu! Tak czy inaczej, był to niezapomniany dzień okupiony na dodatek licznymi kontuzjami. Ale nie ma tego złego... ;)

PS Piotrek, zwracam honor, pętle nawet w R i VBA z warunkiem while (1) działają.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 paź 2011, 21:50 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 wrz 2009, 7:41
Posty: 584
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
Kazałeś mi iść do końca zielonym szlakiem, a sam niczym Supermario skorzystałeś z tajnego skrótu! Tak czy inaczej, był to niezapomniany dzień okupiony na dodatek licznymi kontuzjami. Ale nie ma tego złego...


no prawda, kazalem isc zielonym bo bylo najprosciej :) nie znaczy najkrocej, w zasadzie o tym by isc inacze powiedzial nam sprzedawca pamiatek,biletów i innych rupeci przy Błednych Skałach.

Cytuj:
PS Piotrek, zwracam honor, pętle nawet w R i VBA z warunkiem while (1) działają.


no przecież że działają :) ladna petla jest jeszcze for(;;) czyli wszystkie arg logiczne. no ale to chyba znasz. pare innych przykladow jest tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Infinite_loop

_________________
http://chcechodzic.pl/kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 08 paź 2011, 17:29 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Laptok totalnie odmówił mi posłuszeństwa, więc z zdjęciami jeszcze trochę się zejdzie...

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 paź 2011, 22:29 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Nie zabieraj dowodu osobistego, zabierz laptoka :hyhy:

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 paź 2011, 16:51 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Wiem, że zakłada się już fanklub historii zdjęć Młodego więc odsłona kolejna: robi się! Przy akompaniamencie nowej płyty SDMu (wymiot!), więc idzie dobrze :hyhy:

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 10 lis 2011, 19:19 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Zdjęcia już na stronie. Polecam użyć F11!

www.gomarfoto.com - dział Gomar Travel oczywiście.

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group