Dzisiaj jest 21 lis 2017, 1:07

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 06 mar 2006, 21:50 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
W kilku słowach opiszę to, czego mogą żałować ci, którzy nie skorzystali z okazji. ;)

Wyjechaliśmy "Karkonoszami" (ciągniętymi przez wrocławską EP07-376) wraz z ekipą udającą się na skitoury. Tematyka rozważań sprowadzała się czasem do naszych swojskich tematów (biedna Marysia, po raz kolejny "było tylko czterech nas, ona jedna..."), co wywoływało uśmiech na twarzy pewnego pana podróżującego z nami w przedziale. Moja wiedza tymczasem została wzbogacona o znajomość zasad zabawy w "gwiazdę" i wyborów Miss Uryna.
Po wysiadce niewiele przed ósmą w Janowicach Wielkich z miejsca udaliśmy się zielonym szlakiem na Zamek Bolczów. Muszę przyznać, że robi wrażenie, podobnie jak wspinaczka na jego ściany po oblodzonych schodach (przypadkowo oberwałem z murów jedną cegłę, a przecież tkwiła tam kilkaset lat... :zawstydzony: ). Niestety, cały czas było pochmurno, do tego padał śnieg, więc w kolejnych atrakcyjnych miejscach (Głaziska Janowickie, Piec i Skalny Most czy wreszcie Starościńskie Skały na Lwiej Górze) nie dało się podziwiać pięknych widoków.
Po zejściu do Strużnicy poczęliśmy wspinać się żółtym szlakiem na Rozdroże pod Bielcem. Wraz z kolejnymi metrami przybywało głębokiego śniegu, aż w końcu zeszliśmy do Grzędzin brnąc dosłownie po pas w puchu, przy tym szpetnie przeklinając (przynajmniej ja ;) ). Jeszcze przed zmierzchem dotarliśmy do całkiem przyjemnego schroniska "Czartak" w Czarnowie - dla zainteresowanych nocleg w cenie 20 zł, 18 zł dla PTTK-owców, pościel za 5 zł.
Po pobudce o 6.30 zdecydowaliśmy się kontynuować zwiedzanie Rudaw już tylko drogami, ponieważ o jakimkolwiek przetarciu szlaków - tak jak tego doświadczyliśmy dzień wcześniej - nie mogło być mowy. Poza tym chcieliśmy zdążyć do Marciszowa na pociąg o 13.15. Droga przez Rędziny (wraz z miejscową ludnością podążającą na mszę) zwiastowała raczej brak trudności w osiągnięciu zamierzonego celu. Ku naszemu zaskoczeniu najpierw oczy nasze ujrzały tablicę z napisem "Droga nieobjęta zimowym utrzymaniem" a potem znowu gubiliśmy trasę brodząc po pas w śniegu w miejscach, gdzie nominalnie jeżdżą autobusy PKS! Szczęśliwie dotarliśmy do Wieściszowic, gdzie w miejscowej kaplicy zdążyliśmy na ogłoszenia duszpasterskie i nabożeństwo gorzkich żalów. Uwagę mą przykuła reklama piwa "Bosman" (czerwonego), którą to rzadko można spotkać poza Szczecinem. Darując sobie Kolorowe Jeziorka (chyba białe o tej porze roku; zresztą Mienica zawierała idealnie przejrzystą wodę w kolorze sjeny palonej) doszliśmy czymś, co wyglądało na nasyp dawnej wąskotorówki, do obskurnego dworca w Marciszowie.
Teraz czekały nas emocje związane z możliwością złapania IC "Odra" we Wrocławiu Gł., który - zgodnie z rozkładem - odjeżdżał 10 min po planowym przyjeździe naszego 216 (Jelenia Góra - Wr. Gł., w składzie "stodoły"), obsługiwanego bodajże przez EU07-358 (Wrocław). Jazda z prędkością nieprzekraczającą 30 km/h w okolicach np. Wałbrzycha przysparzała o irytację; w końcu mieliśmy opóźnienie, a jakże, ale dzięki wyrozumiałości konduktora "Odry" (zatrzymał pociąg o parę minut) wpakowaliśmy się do icka i nawet udało nam się zająć miejsca, którymi nikt się później nie zainteresował oraz kupić 2 bilety z pojedynczą dopłatą za ich wystawienie. Podróż "Odrą" (EP08-013) minęła szybko i wygodnie - nie licząc darmowego poczęstunku mieliśmy nawet możliwość bezpłatnego skorzystania z warsowego wrzątku a ja uświadomiłem sobie, że po raz pierwszy w życiu pokonuję trasę Wrocław Gł. - Poznań Gł. Po cichu liczyliśmy nawet, że jesteśmy pierwszymi Trampami, którzy wracają z gór InterCity, i to przez Poznań, ale dziś dowiedziałem się od Jacka, że on kiedyś jechał ickiem w góry i wracał ekspresem, w obu przypadkach chyba durch Posen.
A na Centralnej minąłem się z bramkarką sekcji piłki ręcznej AZS UW Warszawa (pozdro dla Marcina B.! ;)).

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2006, 21:57 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:07
Posty: 1874
Lokalizacja: spod gwiazd
Fajna wycieczka ;)

Koło Marciszowa jest sporo dawnych torów. A 30 km/h w Wałbrzychu to nawet zawrotna prędkość :D

_________________
Hajrá Loki!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2006, 21:59 
Offline
za wytrwałość

Rejestracja: 06 paź 2005, 22:19
Posty: 4924
W obu. Konkretnie na wyjazd listopadowy w 2004 roku, z Warszawy IC Ślęża, a z Wrocławia EX Słowacki, oba durch Posen. Na pomarańczowych biletach, ale zawsze :)

A Marciszów to był krupny węzeł, tory szły chyba w 5 kierunkach...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2006, 22:14 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Co do Marciszowa - szkoda, że nie mieliśmy więcej czasu, bo z pewnością niezłą frajdą byłoby przejście chociaż paruset metrów przynajmniej jedną z tych zapomnianych linii. Może następnym razem.

Zdjęć w postaci cyfrowej nie będzie, ale skoro tylko wywołamy te robione przez nas tradycyjnie, zaprezentujemy je wszystkim chętnym Trampom.

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2006, 22:38 
Offline
III norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:15
Posty: 2080
Lokalizacja: Zewsząd
Łukasz Pałka pisze:
Darując sobie Kolorowe Jeziorka (chyba białe o tej porze roku; zresztą Mienica zawierała idealnie przejrzystą wodę w kolorze sjeny palonej) doszliśmy czymś, co wyglądało na nasyp dawnej wąskotorówki, do obskurnego dworca w Marciszowie.

Kolorowe Jeziorka zimą są fasynującym przeżyciem! Przecież lód ma 'lekki' odcień nieokreślonego koloru (o ile lód występuje ;) ).
A dworzec w Marciszowie oprócz 'klimatu' ma jedną zaletę: napisy na ścianach przy kasach. Jak Jasiu jeszcze pamięta to przytoczy pare tekstów, bo ja nie pamiętam (ach ten łeb...)

_________________
Życie jest – panie - ważne w życiu. Póki się je czuje, to jest dobrze. Tyle.
ciągle pamiętamy-->śmietana szatana na twarzy banana
Ot, zdrowie!


Ostatnio zmieniony 07 mar 2006, 19:09 przez Młody, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2006, 23:32 
Offline
duża srebrna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 paź 2005, 15:03
Posty: 585
Lokalizacja: Bydzia
Z pogodą nie było aż tak źle - akurat jak zeszliśmy do Strużnicy wyszło słońce, które dawało po oczach. W niedziele całe szczescie szlismy na północ, to było lepiej.
Wyjazd był niezapomniany :rotfl: i chociaz do jeziorek nie dotarlismy, to przynajmniej podziwialismy "puprurowy strumyczek" :hyhy:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 mar 2006, 18:09 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Przypomniało mi się jeszcze coś:
1. Żałuję, że nie zaliczyliśmy Ostrej Małej. :hyhy:
2. W Marciszowie stał taki fajny wóz asenizacyjny, ciągnikowy, o pojemności na oko 3000 l, dwuosiowy w tandemie (do zaczepu dla przyczep jednoosiowych), koloru żółtego z efektownie owiniętym wężem zasysającym i końcówką spustową.

Młody pisze:
A dworzec w Marciszowie oprócz 'klimatu' ma jedną zaletę: napisy na ścianach przy kasach. Jak Szkoleniowiec jeszcze pamięta to przytoczy pare tekstów, bo ja nie pamiętam (ach ten łeb...)


A tak! Jeśli pamięta to niech przypomni; ja tylko zerknąłem przechodząc obok nich, coś tam było o k...ach i zdzirach, ale wyglądało to na całkiem rozbudowane, misternie tworzone dialogi i historie.

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 mar 2006, 23:46 
Offline
za wytrwałość

Rejestracja: 06 paź 2005, 22:19
Posty: 4924
Nie wspomniałeś jeszcze, Łukaszu, o wejściu w zajęcze bobki ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 08 mar 2006, 9:51 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 paź 2005, 19:33
Posty: 1840
Lokalizacja: pow. Nowa Aleksandria
Ano prawda, dziękuję za przypomnienie! :P
Było to tak, że po zupełnie nieprzetartych odcinkach zdarzało nam się odruchowo iść zajęczymi śladami, które biegły mniej więcej w linii prostej, czyli patrząc się pod nogi nie gubiliśmy szlaku i nie musieliśmy patrzeć się na oślepiający blask śniegu podczas marszu pod słońce. Mnie przytrafiło się efektowne (centralne) wdepnięcie w wydaliny szaraka... Przyznaję, że po raz pierwszy w życiu wszedłem w zajęczy kał... :kwasny:

ŁP

_________________
Adelante! La porta esta abierta!

Ludzkość to kupa zwierząt pełzających po gównie, a ja zakochałem się w samochodzie. M. Hłasko

CHARLES BARKLEY WANT TO MEETS YOU!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group