Dzisiaj jest 25 lis 2017, 13:34

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zerówka 2006
PostZamieszczono: 08 wrz 2006, 19:53 
Offline
Gomar
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 15:02
Posty: 3417
Lokalizacja: Augustów
Warto by otworzyć nowy temat ;) i pokrótce opisać, co się działo.

Zerówka zaczęła się dla mnie i Młodego już w niedzielę w Nowym Targu. Przyjechawszy do NT o 7:46, udałem się na rynek i po drodze jedyne czynne miejsce w mieście to był skleb Żabka :) Po spotkaniu o 9:30 na dworcu PKS z Olą, Pawłem, Pawłem, Jackiem i Młodym wypiliśmy po piwie (w tym skonsumowaliśmy kazachskiego Irbisa).

To był rekordowy dzień, jeśli chodzi o długość trasy. Ponieważ Młody był zmęczony, zaczęło lać, ja niewyspany i generalnie odechciało nam się jechać na Słowację, to postanowiliśmy poczekać na zerówkę w Gorcach. O 14:30 wyjechaliśmy z NT do Obidowej, skąd przeszliśmy całe... 3 GOTy do Starych Wierchów i tam poszliśmy spać i spaliśmy do 10:00 następnego dnia. Tylko w nocy się obudziłem, bo dach solidnie przeciekał i za każdym razem, jak lunęło (a długo padało), to kapało mi na głowę, śpiwór, plecak i spodnie :)

Następnego dnia przeszliśmy całe 10 GOT na Turbacz w półtorej godziny, gdzie znowu leżeliśmy i jedliśmy i czytaliśmy m.in. gazetę "Detektyw" (dużo tekstu, mało obrazków, historie przestępstw że np. "facet zaatakował młotem kowalskim parę na spacerze" - polecone przez Jacka). O 15:00 przywędrowała do nas ekipa Oli i resztę dnia też się obijaliśmy, tylko wyskoczyliśmy wieczorem na Bukowinę Waksmundzką na zachód słońca (trochę się z Młodym i ŁM spóźniliśmy jednak ;)).

Dziaso (jechał prosto ze Lwowa od 3 rano czasu polskiego) o 14:30 był w Krakowie i dowędrował na Turbacz dopiero o 23:30, po 5 godzinach szybkiego marszu po Gorach bez mapy (dzwonił do ŁM i ten go nawigował). Ale i tak nie on był rekordzistą, bo "idioci" Andrzeja i Gogola przywędrowali dopiero o 1:00 w nocy!!!

Następnego dnia zerwaliśmy się wcześnie i wraz z Młodym, ŁM oraz TDudz zaczęliśmy robić następnego idiotyka. Co godne uwagi - TDudz po zaledwie 6 godzinach snu - drugiego z rzędu! Zahaczyliśmy nawet o Jasień w Wyspach i bardzo ucieszyła mnie rozmowa z pewnym panem na podejściu na Jasień właśnie:
- Dokąd idziecie?
- Na Gorc.
- Na Gorc? Przecież to zupełnie w drugą stronę!
- Oj, nam to nie przeszkadza


Dotarliśmy do Hawiarskiej Koliby już po zmroku, żeby odkryć, że... Andrzeja, Gogola i Dziasa jeszcze nie ma! Jak się potem okazało - następnego wieczora też mieli przyjść po ciemku ;)

Następnego dnia 'z samego rana' pojechałem z Młodym organizować po nasz wkład w alkohole świata, czyli do Łącka po śliwowicę. Dotarliśmy tam na 5 stopów. Niestety, pani w Maurerze (to jest w Zarzeczu, nie Łącku) albo udawała, że 'soku' nie ma, albo faktycznie nie miała. W samym Zarzeczu pytaliśmy jeszcze w dwóch gospodarstwach, ale "starej już nie ma, nowej jeszcze nie ma".

Złapaliśmy więc kolejnego stopa i ze Szkołą Kajakarstwa Górskiego Retendo dojechaliśmy do samego Łącka, gdzie nasz kierowca podwiózł nas pod SERWIS RTV, gdzie jak twierdził nigdy nie ma podróbek. Niestety, w serwisie nie było, ale w poleconym gospodarstwie obok kupiliśmy jedną butelkę. Po bigosie na rynku zaczęliśmy szukać następnych. W końcu jedna pani skierowała nas do "żółtego domu 800 dalej w prawo, będzie trzeci za sklepem. Powiedzcie, że jesteście od Kasi ze sklepu. Bym was zaprowadziła, ale idę do dentysty". Niestety, w tamtym domu nie było, ale dzieci wysłały nas do kolejnego tego dnia gospodarza i tamten zapasy miał :)

Ola trafiła w Krościenku na nocleg w... Willi Granit (!!!). Na Alkoholach Świata - w tym samym pokoju, co na Sztafecie - wypróbowaliśmy uzbecką tabakę, po której musiałem się położyć, a Wilk składał się jak scyzoryk :D

Rano poszliśmy na Trzy Korony (1:30 h), po drodze odpoczywając około dwie godziny, a potem przez Sokolicę do Szczawnicy. Dzień był gorący, leniwy i bardzo fajny.

Następnego dnia lało straszliwie, Andrzej, Gogol, ŁM, TDudz i Młody pojechali w różne zakątki Polski. A my wybraliśmy się wzdłuż Przełomu Dunajca do Czerwonego Klasztoru (11 km), gdzie zjedliśmy smażeny syr i zrobiliśmy zakupy na wieczór. No i przeszliśmy się dwa razy kładką graniczną, o której czytałem 10 dni wcześniej w Krakowie będąc, że nie ma zgody Inspektoratu Budownictwa na użytkowanie, co nie przeszkodziło wojewodzie w uroczystym jej otwarciu jeszcze tydzień wcześniej :)

Popołudniu Wilk z Wojtkiem zorganizowali super bieg na orientację, który wszystkich bardzo zintegrował. Były zadania specjalne, jazdy krzesełkiem nr 24 na górę, dobrze schowane punkty. Pochwalę się, że jako jedyny przebiegłem w potoku po pomarańczowej rurze, gdzie był schowany punkt szósty, tylko nie wpadłem na to, żeby do niej zajrzeć ;)

W sobotę mieliśmy się zerwać szybko. I faktycznie - wszyscy wyszli około 8:30. Tylko my z Dziasem spaliliśmy próbę wstawania i w końcu opuściliśmy Szczawnicę o 11:45. Trzeba było nadrobić te 3 godziny, więc pierwszy odpoczynek zrobiliśmy dopiero na Wysokiej, gdzie grupa około 25-latków dyskutowała o "hardkorowości wejścia" i "trudnościach" we wdrapaniu się na górę.

O 16:00, po 5 godzinach bardzo szybkiego marszu dogoniliśmy grupy Wojtka i Wilka i już razem zdobyliśmy na lekko Radziejową. Nocleg pod Niemcową był super, a i impreza przy spaghetti się udała. Potem radośnie sobie fałszowaliśmy długo w noc.

Wczoraj w Piwnicznej pożegnaliśmy się wraz z Wilkiem z Zerówką i pojechaliśmy stopem do NS, skąd autobusem do Katowic dotarliśmy do Krakowa (105 km w 3 godziny... - remont "czwórki"). W Żabce koło dworca PKS lokalny żul Marcin, lat około 30, groził nam sztachetą, jeśli nie damy mu kasy, ale nie daliśmy no i też nie grzmotnął nas ;)

Rzeźnia do Kołobrzegu to była prawdziwa rzeźnia :) Jechaliśmy z opiekunami Zielonej Szkoły, co denerwowali mnie swoim gadaniem niemiłosiernie. Najgorzej było już za Warszawą, bo dosiadła się masa ludzi. Więc z ulgą po drzemce między Ciechem a Iławą wysiadłem o 5:25 w Gdyni i dotarłem do domu o 6:30.

Było fest! :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 1:14 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
meczu nie bede komentowal zerowki tez jeszcze nie w pelni bo sie nie skonczyla jeszcze ale napisze od siebie ze mimo pewnych zastrzezen i obaw niektorych osob dla mnie wyjazd byl bardzo udany...bylo chodzenie byly udane imprezy...byly alkohole swiata...bylo zgranie i intergacja...
dla mnie super:)
pozdro i szacun dla organizatorow i obecnych na zerowce

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 10:24 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:07
Posty: 1874
Lokalizacja: spod gwiazd
a ile bylo w koncu nowych? ;)

_________________
Hajrá Loki!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 10:37 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
bylo 4 nowych zupelnie chlopakow...byla Marta...byl taki Lukasz z roku Oli i Jarka...i byla kolezanka Oli Beata...
nikogo z zaocznych i shp :hyhy:

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 10:58 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 16:46
Posty: 930
Lokalizacja: Stegny
Wilku nie rozumiem konsekwencji wielokropka! Że uzyłeś go po imionach dziewczyn to rozumiem, ale żeby po Jarku i 4chłopakach?...:):)

_________________
www.mydlak.com


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 11:10 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 21:07
Posty: 1874
Lokalizacja: spod gwiazd
konsekwencja wielokropka u Wilka jest prosta. Dowalic 3 kropeczki po kazdym zdaniu! :hyhy:

_________________
Hajrá Loki!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 11:26 
Offline
Miss Skryba
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 19:18
Posty: 1976
Lokalizacja: właściwie to Gdaňsk/Gdynia
Nawet nie po kazdym zdaniu,ale zamiast kazdego znaku przestankowego. W sms tez. Ciekawe czy w notatkach ma tak samo ;). A swoja droga,to napiszecie cos wiecej o 0,jakies pikantne szczegoliki!!

_________________
Polskie Stowarzyszenie Korozyjne (Polish Corrosion Society) jest organizacją pozarządową, której misją jest - podobnie jak wielu innych tego rodzaju stowarzyszeń na świecie - zabezpieczenie ludzi, majątku i środowiska przed szkodliwymi skutkami korozji.
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 11:36 
Offline
II norma za wytrwałość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 17:51
Posty: 1513
Lokalizacja: ....
latwiej jest nacisnac 3 razy szybko przycisk z kropka na klawiaturze niz raz kropke potem spacje a potem przytrzymac shift naciskajc inny lawisz:D
analogicznie piszac dlugopisem choc tu sprawa nie jest taka juz jasna...
powiem ze tabaka uzbecka okazala sie godnym nastepnikiem gdy sie wodka skonczyla...kilka osob scielo z nog...kilka sie tarzalo po podlodze...
dziwie sie ze jeszcze nie ma linkow do kompromitujacych zdjec czy filmikow :D
po za tym zrobilismy pierwszakom mala impreze na orientacje...
szczegoly wyjda w praniu...

_________________
ciągle pamiętamy->śmietana szatana na twarzy banana

Ciepłemu bananowi kiełbasa między nogi
W bananie i śmietanie czarne wyobcowanie

<-- czyż on nie jest piękny....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 11:38 
Offline
duża brązowa
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 18:28
Posty: 477
Lokalizacja: Chełm
marciniusz pisze:
A swoja droga,to napiszecie cos wiecej o 0,jakies pikantne szczegoliki!!


już żądny sensacji i plot ;) od razu czuć, że początek roku i reaktywacja trampowego kółka plotkarzy bilsko :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 11:48 
Offline
duża złota
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 16:46
Posty: 930
Lokalizacja: Stegny
Ada, nie samym chlebem człowiek żyje - wszak już poeci o tym mówili

_________________
www.mydlak.com


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 11:51 
Offline
I norma za wytrwałość

Rejestracja: 07 paź 2005, 0:26
Posty: 1113
Lokalizacja: ? stąd
Nie ma filmików bo Dudziu na F1 do Włoch pojechał ;) Jak wróci to pewnie będą ;) I zobaczymy jak grono forumowiczów uzna, czy An-dżi czy Wilk był lepszy. Wilkowi udało się m.in. zgiąć w pół a później na sztywno przywalic głową w podłogę ;) Cieżko opisać :P
Pozdrawiam

_________________
"Czuję się jak komar na plaży nudystów. Wiem, co mam robić ale nie wiem gdzie zacząć." Pat Riley o sytuacji w Miami Heat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 14:43 
Offline
duża srebrna
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 kwie 2006, 20:27
Posty: 617
Lokalizacja: Łódź
Ja jednak typowalbym, ze pierwsze miejsce powininie otrzymac
An-dżi! Bylo z nim wiecej smiechu, bo ladnych pare minut tarzal sie bo podlodze i nawet po glowie sie okladal :hyhy:

Wilkowi natomiast nalezy sie z pewnoscia nagroda specjalna, za monolog wygloszony przed 3. w nocy, po powrocie z 20min wizyty w ubikacji. Szkoda, tylko, ze juz prawie wszyscy spali, ale Mlodego i mnie wzruszyla Wilka opowiesc, jak to przez wspomniane 20min nie mogl otworzyc zwieracza i z tego wszystkiego zdretwiala mu noga, a potem od rozmasowywania nogi zdretwiala mu reka :rotfl: :rotfl: :rotfl:

To jeszcze dodam, ze cala ta impreza odbyla sie w znanej nam ze Sztafety Willi Granit i to w tym samym pokoju, w ktorym Bronek spal niewzruszony dopoki Andrzej nie zaczal o Jalcie!!!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 14:50 
Offline
za wytrwałość

Rejestracja: 06 paź 2005, 22:19
Posty: 4924
Ach, willa Granit... niestety na Gorce Maratonie widziałem ją jeno przelotnie... ale i tak wspomnienia wróciły ;)

Widzę, że dobre tradycje były zachowane :) Tak trzymać :)

PS. Ado, całkiem przyjemne zdjęcie :) Ciekawi mnie tylko co spożywasz? :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 15:02 
Offline
duża brązowa
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 paź 2005, 18:28
Posty: 477
Lokalizacja: Chełm
jd23151 pisze:
PS. Ado, całkiem przyjemne zdjęcie :) Ciekawi mnie tylko co spożywasz? :)


Dzięki :) A jem pysznego melona (a wł. dynię) - torpedę :) w pociągu MOCKBA-BISZKEK, gdzieś na kazaskich stepach:).
Męczyliśmy go we trójkę (ja, Marcin i Magda) cały dzień i niestety prawie połowa wyleciała przez okno i użyźniła kazaską ziemię :D

Swoją drogą, melony i arbuzy to był hit moich wakacji... Tyle dobrego za tak mało ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 wrz 2006, 15:04 
Offline
za wytrwałość

Rejestracja: 06 paź 2005, 22:19
Posty: 4924
Ha, to to jest melon, to niech się czarnogórskie schowają... :wstyd:

A to co w Polsce sprzedają jako melony to jest w ogóle śmiech na sali :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group