Kurs Turystyki Górskiej Ceneria: outdoorowa porównywarka cen
www.ImprezyPodroznicze.pl
www.peron4.pl
www.szlaki.net.pl
www.skg.uw.edu.pl
Gerlach

Próba przejścia pierwszego boku trójkąta "wielkich Węgier" Tatra - Fatra - Matra

Termin: 28-29 sierpnia 2004
Uczestnicy: Beata Godycka, Paweł Brudło, Paweł Kotlarz, Mirek Rak
Trasa: Sliezsky Dom - Gerlachovsky stit - Batizovske pleso - Popradske pleso - Strbske pleso - Tri studnicky - Podbanske - Dubrava chaty
Czas: 18 godzin (w tym 4,5h przerw)

 

W czasie pobytu na Węgrzech po opowieści Tomka o węgierskim godle (a znajdują się na nim trzy góry symbolizujące trzy pasma: Tatry, Fatrę i Matrę) narodziła się idea kolejnego trójkąta tym razem trójkąta "wielkich Węgier". Na pierwszy ogień poszedł najkrótszy bok czyli Tatra - Fatra. Chcieliśmy przejść trasę między dwoma najwyższymi szczytami tych pasm, czyli trasę od Gerlacha po Wielki Krywań (bagatela tylko ok. 180 GOT). Z braku urlopu mieliśmy na przejście całej trasy tylko półtorej doby. No, ale kto nie ryzykuje, ten w pierd.. nie siedzi, więc o 5:43 w sobotni poranek stawiliśmy sie na stacji PKP w Zakopcu. Tam czekał na nas przewodnik - p. Józef Michalec. Na Słowację dostaliśmy się jego samochodem (końcówkę schroniskowym samochodem do Śląskiego Domu - 120 SKK za osobę). Na trasę wyruszyliśmy o 7:45. Pogoda była znakomita, więc na Gerlacha ciągnęły prawdziwe tłumy. Udało nam się je wyprzedzić na Wielickiej Próbie (pierwszy trudniejszy odcinek z klamrami). Po wejściu na przełęcz zaczął się dosyć długi i ciekawy trawers zakończony podejściem na szczyt. Znajdowało się na nim już chyba z 20 osób. Widoki były świetne. Dodatkowego uroku dodawały chmurki mgły unoszące się znad dolin. Na zejściu czekał nas najciekawszy i zarazem najtrudniejszy odcinek całej trasy czyli Batizowiecka Próba. Po 7,5 godzinach zeszliśmy do Batizovskego plesa. Mieliśmy już spore opóźnienie, więc zdecydowaliśmy się, że spróbujemy, czy jesteśmy w stanie coś odrobić i pójdziemy na maksa. Bardzo mocne tempo nadawała Beata. Niestety Gerlach kosztował nas sporo sił, a dobiło nas jeszcze zejście do Popradskiego plesa. Zmęczenie było już spore i nie potrafiliśmy nawet utrzymać założonego tempa (nie mówiąc o odrabianiu strat). W Strbskim Plesie zrobiliśmy godzinną przerwę na jedzenie w knajpie. Tam też podjęliśmy decyzję, że próbujemy dojść chociaż na Wielkiego Chocza (ok. 125 GOT-ów). Niestety i na to tempo było zbyt wolne. Ostatecznie z dalszego marszu zrezygnowaliśmy ok. 1:40 na polanie z widokiem na Krywań oświetlony blaskiem Księżyca w pełni. Następnym razem trzeba będzie przygotować się na 3 dni i oszczędzać siły na tatrzańskich szczytach.



 

KTE "TRAMP"
Szkoła Główna Handlowa
Al. Niepodległoœci 162
02-554 Warszawa
+48-22-5649784
Webmaster
<Klub Turystyczny Ekonomistów TRAMP>