Kurs Turystyki Górskiej Ceneria: outdoorowa porównywarka cen
www.ImprezyPodroznicze.pl
www.peron4.pl
www.szlaki.net.pl
www.skg.uw.edu.pl
Relacja z przejścia boku Trójkąta Idiotycznego Śnieżka - Ślęża

Termin: 20 - 21.9.2003

Trasa: Sobótka - Wieżyca - Ślęża - przeł. Tąpadła - Kiełczyn - Grodziszcze - Krzyżowa - Bojanice - Zagórze Śląskie - Wałbrzych Rusinowa - Wałbrzych dworzec PKS - Chełmiec - Czarny Bór - Kamienna Góra - Czarnów - Kowary - Skalny Stół - Śnieżka

Długość: 132 GOT-y

Czas przejścia: 28 godzin 27 minut (w tym 5h 4" przerw)

Prędkość: 4,64 GOT/h (wliczając przerwy), 5,65 GOT/h (bez przerw)

Uczestnicy: Witek Kuśnierz, Paweł Kotlarz

Weekend zapowiadał się wyjątkowo pogodnie, więc dlaczego by nie zrobić jakiegoś przejścia idiotycznego? Witek również był chętny, więc pojechaliśmy razem. Była to moja trzecia próba przejścia boku trójkąta idiotycznego i - jak się okazało - pierwsza udana. Nie powtórzyłem błędów z poprzednich przejść (słaba kondycja, nieprzespana noc w pociągu, duży upał), co stanowiło klucz do sukcesu. Zdecydowaliśmy się na przejście "w stylu alpejskim" - bez żadnego bagażu (w tym śpiworów) oprócz polara, jedzenia i wody.

Okolo 23-tej wyjechaliśmy z Warszawy, przed 5-tą byliśmy we Wrocławiu, skąd 6:40 mieliśmy autobus do Sobótki. Bezpośrednio po godzinnej podróży, o 7:48 wyruszyliśmy w trasę. Aby rozruszać się przed długą częścią płaską na Ślężę weszliśmy przez Gozdnicę i Wieżycę. Na miejscu byliśmy o 9:11 i zrobiliśmy tam 11-minutowy postój. Dobrym pomysłem okazała się rezygnacja z długich pełnogodzinnych odpoczynków na korzyść krótszych 5-10 minutówek i ok. 30-minutowych przerw w nocy na drzemkę.

Na Ślęży rozpoczęło się właściwe przejście boku trójkąta idiotycznego. Niebieskim szlakiem zeszliśmy na przełęcz Tąpadła kwitnącą życiem wielu wycieczkowiczów. Nie zatrzymując się ruszyliśmy dalej i o 11:48 zameldowaliśmy się pod sklepem w Kiełczynie, gdzie odnowiliśmy zapasy. Dalsza droga wiodła głównie asfaltem: Kiełczyn - Książnica - Grodziszcze - Krzyżowa - Wieruszów - Bojanice. Niewątpliwą zaletą chodzenia asfaltem było jego zacienienie, polne drogi zaś nie były prowadzone szpalerem drzew. Kolejny etap to podejście w górę Bojanickiego Potoku, trochę przejścia grzbietem i w dół do Michałkowej, skąd znów asfaltem do Zagórza Śląskiego. Tam odpoczęliśmy 25 minut na zakolu rzeki z widokiem na zamek. Kolejne 70 minut to przejście do Wałbrzycha.

Początkowe plany obejmowały dalszą wędrówkę niebieskim szlakiem, postanowiliśmy je jednak okroić przechodząc prosto ulicami do podnóża Chełmca. Trudno nie załoić takiej ładnej góry toteż na nią weszliśmy (żółtym szlakiem z dworca PKS 1h 45" z ok. 10-minutową przerwą na podejściu). Później czekał nas kolejny odcinek asfaltowy: Czarny Bór - Borówno - Kamienna Góra. Wtedy zrobiliśmy sobie dwa dłuższe, półgodzinne postoje na sen. Przy dworcu PKS w Kamiennej Górze byliśmy o 2:28. Dalsza droga wiodła niebieskim szlakiem przez Pisarzowice, potem czarnym do Czarnowa i czerwonym do przełęczy pod Bobrzakiem. Kwadrans po szóstej zaczęliśmy schodzić do Kowar. Niestety wbrew mapie stary szlak kamiennogórski okazał się bardzo nieprzyjemną drogą asfaltową. Jakoś jednak dotarliśmy do Kowar, gdzie kolejne rozczarowanie: żółty szlak na Skalny Stół rozpoczyna się znów za długim w stosunku do oczekiwań asfaltem. Czy oni tam wszystko betonują?

Na Skalnym Stole jesteśmy wszakże za pięć dziesiąta i nie spiesząc się rozpoczynamy finisz. Śnieżka zostaje zdobyta o 12:15. Na podejściu mimo raczej wolnego tempa mijamy większość ludzi na drodze. Na Śnieżce przejście idiotyczne zostaje zakończone, dalej zachowujemy się już jak typowi turyści sudeccy. Powolnym tempem schodzimy na Równię pod Śnieżką, gdzie konsumujemy drobny posiłek. Po okołogodzinnej sjeście kierujemy się ku schronisku w dolinie Łomniczki - tam przekonujemy się, że ichniejsze naleśniki nijak się mają do tych spotykanych w schroniskach beskidzkich. Za schroniskiem ponownie wykorzystujemy długi czas do odjazdu pociągu i kładziemy się do snu. Koniec końców w Karpaczu (Biały Jar) jesteśmy przed szóstą. Łapiemy autobus do Jeleniej Góry, skąd odjeżdżamy pociągiem o 20:50. Tradycyjna pita/knysza we Wrocławiu i w miarę wypoczęci dojeżdżamy do Warszawy o 6:35.



 

KTE "TRAMP"
Szkoła Główna Handlowa
Al. Niepodległoœci 162
02-554 Warszawa
+48-22-5649784
Webmaster
<Klub Turystyczny Ekonomistów TRAMP>