Data ostatniej modyfikacji: 30 maja 2005
Emblemat Tercetu
Idiotycznego
Pod koniec czerwca Paweł Brudło zaprasza na przejście idiotyczne (patrz "planowane imprezy"). Ponadto dostałem niedawno pocztą elektroniczną bardzo ciekawą informację. Myśl wolna jest, niczym ptak - i oto idea turystyki idiotycznej jest twórczo rozwijana:
"W ostatni weekend zrealizowałem przejście hiperidiotyczne. Nie z racji swojej długości (bo zaledwie 51 GOTów, a w zasadzie OTP), ale absurdalności doboru trasy: zasuwaliśmy po Warszawie i okolicznych... górach smieciowych (oto link do relacji i zdjęć). Wyrypa odbyła się 14.V, uczestniczyli Michał Wojciechowski, Marcin Buliński i ja, czyli Radek Pawłowicki.
PS. Idea będzie kontynuowana. Planujemy na drugą połowę czerwca, gdzieś w sesji, spróbować 100 GOTów, tym razem po drugiej stronie Wisły po... elektrociepłowniach warszawskich ;)

Jeśli poczta wysłana do mnie odbija się, przeczytaj to.

Jeżeli informacje podane na tej stronie są niepełne lub nieścisłe, albo masz coś ciekawego, bardzo proszę o napisanie do mnie pod adres strasbur@chkw386.ch.pwr.wroc.pl - Krzysztof Strasburger.

Odnośniki prowadzące poza ten serwer:

Co to jest turystyka idiotyczna?

W górach zawsze można było spotkać odmieńców, którzy z sobie tylko wiadomych powodów chodzili na trasy, nazwijmy je tak, dłuższe od przeciętnych. Żeby trasa taka mogła być nazwana idiotyczną, trzeba się dodatkowo trzymać podczas marszu pewnych prostych zasad. Zostały one sformułowane jeszcze w ubiegłym tysiącleciu, w mrocznych czasach późnego stanu wojennego w Polsce, gdy powstał Tercet Idiotyczny. Przejście jest idiotyczne, gdy ma przynajmniej 50 punktów do Górskiej Odznaki Turystycznej (GOT), nie robiono podczas niego odpoczynków dłuższych niż godzinne, a czas każdego z odpoczynków nie przekraczał czasu bezpośrednio go poprzedzającego marszu.

Tercet Idiotyczny

Rzecz cała zdarzyła się na obozie sylwestrowym Studenckiego Koła Przewobinków Sudeckich w Myśliborzu na przełomie 1982 i 1983 roku. Starsi zapewne pamiętają, że był to czas stanu wojennego i przez cały 1982 rok praktycznie nie można było pojechać w góry (trzeba było starać się o zezwolenie na wyjazd z miasta!), w związku z czym w turystach nagromadziły się straszne pokłady energii wynieszanej z tęsknotą. Trzech zapaleńców wybrało się na wycieczkę na wygasły wulkan Ostrzycę i z powrotem - kto nie jest zorientowany, niech weźmie mapę "Góry i Pogórze Kaczawskie" i przekona się, że jest to całkiem daleko. Michał, Krzysiek i Witek - ojcowie założyciele - utworzyli Tercet Idiotyczny. Żeby do niego wejść, trzeba było zrobić 2 przejścia według wspomnianych wyżej zasad. W środowisku Tercetu powstała myśl, by poprowadzić przejścia idiotyczne łączące trzy wybitne szczyty sudeckie - Śnieżkę, Ślężę i Śnieżnik. Jest to tak zwany wielki szlem Tercetu Idiotycznego. Ostrzyca została świętą górą Tercetu (znajduje się nawet na jego znaczku przypominającym blachę przewodnicką). U jej stóp leżało (kto wie, może nawet nadal tam jest) pole namiotowe, na którym członkowie Tercetu zwani Idiotami spotykali się zawsze w ostatnią sobotę czerwca, a w niedzielę rano oficjalnie wchodzili na szczyt. Niestety, wszystko z czasem mija. Spotkania przestały się odbywać w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, a i sam Tercet jako organizacja nie jest już aktywny. Pozostało jednak to, co najważniejsze - zasady przejść idiotycznych.
Skład Tercetu można znaleźć tutaj.

Relacje uczestników

Proszę po przeczytaniu poniższych opowieści nie pomyśleć sobie, że chodzimy tylko na trasy łączące Śnieżkę, Śnieżnik i Ślężę!
Jacek przysłał mi całą masę tekstów opisujących przejścia sprzed około 10 lat. Część była publikowana w pisemku SKPSu "Plotkarz".
Śnieżnik - Ślęża - Strzeblów; 14-15 lipca 1988; Jacek Potocki
Karpacz - Śnieżka - Ślęża - Sobótka; 4-5 maja 1990; Krzysztof Strasburger
Sobótka - Ślęża - Kowary - Krzaczyna; 27-28 lipca 1990; Jacek Potocki
Strzecha Akademicka - Śnieżka - Śnieżnik; 25-26 września 1990; Krzysztof Strasburger
Sobótka - Ślęża - Śnieżnik; 1-3 lutego 1991; Krzysztof Strasburger
Sobótka - Ślęża - Śnieżka - Karpacz; 12-13 października 1991; Jacek Potocki
Opawica - Rejviz; 1-2 maja 1992; Jacek Potocki
Międzygórze - Jedlina Zdrój; 24-26 sierpnia 1993; Andrzej Wojciechowski
Stronie Śląskie - Karpacz przez Śnieżnik i Śnieżkę; 27-29 lipca 1999; Krzysztof Strasburger
Sulistrowiczki - Hala pod Śnieżnikiem przez Ślężę i Śnieżnik; 20-22 kwietnia 2001; Piotr Hormański
Karpacz (Orlinek) - Sobótka przez Śnieżkę i Ślężę; 12-13 maja 2001; Piotr Hormański
Śnieżka - Ślęża - Przeł. Tąpadła; 4-5 sierpnia 2001; Marek Potocki
Sobótka - Stronie Śląskie przez Ślężę i Śnieżnik; 5-7 października 2001; Paweł Brudło
Karpacz - Sobótka przez Śnieżkę i Ślężę; 20-21 kwietnia 2002; Paweł Brudło
Śnieżnik - Ślęża - Sobótka; 10-11 sierpnia 2002; Andrzej Wojciechowski
Hala pod Śnieżnikiem - Karpacz przez Śnieżnik i Śnieżkę; 1-3 października 2002; Paweł Brudło
Boguszów - schr. "Sowa" przez Mieroszów i Andrzejówkę 23-24 lutego 2001; Piotr Hormański
Świeradów Zdrój - Kamienna Góra przez Śnieżkę; 8-9 listopada 2003; Przemysław Komorowski

Planowane imprezy idiotyczne

Paweł Brudło planuje w ostatni weekend czerwca przejście idiotyczne, prawdopodobnie Ostrzyca-Ślęża. E-mail: pbrudl@sgh.waw.pl

Nie chciałbym, żeby na tej stronie była tylko historia. Jeśli planujesz jakąś długą trasę i szukasz towarzystwa, napisz proszę do mnie, a ja umieszczę tą informację na niniejszej stronie. W przyszłości może zrobię formularz, żeby można było się rejestrować także pod moją nieobecność. Na razie proszę używać poczty elektronicznej.