Kurs Turystyki Górskiej Ceneria: outdoorowa porównywarka cen
www.ImprezyPodroznicze.pl
www.peron4.pl
www.szlaki.net.pl
www.skg.uw.edu.pl
Mrówki 2000

Tradycji stało się zadość i także w tym roku zorganizowaliśmy wyjazd nastawiony na ilość, co w naszym mniemaniu nie kłóci się z jakością. Bo przecież w górnach jakość jest gwarantowana. Wyjazd ten to krótkie oderwanie od warszawskiego zgiełku i okazja na zwarcie szyków wśród sudetów pierwszego roku a przy okazji poznanie ludzi z TRAMPA , czyli tzw. przełamanie lodów.

W piątek 13 na przekór wszystkiemu wsiedliśmy do pociągu w kierunku Krynicy. A było nas trochę - 70 osób , które zawierzyły nam swoje ciała i dusze. W pociągu zbieraliśmy chętnych na poszczególne trasy. Ostateczne decyzje i tak zapadały dopiero gdy trzeba było wysiadać z pociągu. Pojedyncze grupki wysiadały w okolicach Krynicy , większość jednak dojechała do stacji końcowej ( 9 rano). Na dworcu ostatnie niezdecydowani wybierali prowadzących. W czym tu wybierać? Wszystkie drogi prowadzą do Wawrzki . Jak jednak powszechnie wiadomo do celu można dotrzeć różnymi drogami. Niektóre mogą być nieco okrężne .

Nasza trasa to znaczy moją i Witka określono zupełnie niesłusznie, jako "makserską". Chcieliśmy po prostu dojść z Krynicy do naszej chaty. (Krynica - Huzary - Dzielec - Czerteż - przeł. Beskid - Lackowa [997m - nie ma policji] - Przeł. Puławskiego - Ostry Wierch - Wysowa - Uście Gorlickie - Sucha Homola - Wawrzka).

Określiliśmy ją z grubsza na 9 godzin, aby nie odsraszyć wszystkich chętnych. W głębi duszy wiedzieliśmy jednak, że cudem byłoby się zmieścić się w tym czasie. Nasze bystre Mrówki szybko wyczuły co w trawie piszczy i zaczęły zadawać pytanie w stylu:
-Jeżeli jesteśmy tu, a przeszliśmy tyle w takim czasie, to jakim cudem będziemy o godz. X na miejscu?
My z zimną krwią rozwiewaliśmy ich niepokoje:
Spoko, spoko co się ma nie dać.

A szło nam się przyjemnie , bez pośpiechu, dystans jaki był przed nami nie obił na nas większego wrażenia. Buki zgotowały nam stosy liści. Co krok ktoś w nich lądował. Więcej szkód w naszych planach zrobiły jednak inne "potykacze". Niczym syreny zwodzące żeglarzy jeżyny owoc po owocu ściągały nas swoją słodyczą ze szlaku. Przestępstwa nie dawało się ukryć, kolor ust był bardzo wymowny. Nasza droga przez rozkosze podniebienia doprowadziła nas do prawie pionowej , nie do zdobycia na rowerach królowej Beskidu - Lackowej (997 - nie ma tam policji). Na szczycie kilka chwil wytchnienia, fotograficzne tortury, wcinanie mleczka skondensowanego, przyrządzonego a la TOFFI. Na tym postoju przyłączył się do nas przewodnik innej grupy i zachęcał nas do spróbowanie łemkowskiego specyfiku , niejakiej "Kropki". Lojalnie uprzedzał, że to napój na mocną głowę. A później w dół i w górę. Po drodze mijaliśmy Okopy konfederatów barskich, a co sprytniejsi wywęszyli Jaskinię Zbójnicką (takie nic).

Słońce chyliło się ku zachodowi, a my staczaliśmy się w dół do Wysowej. We wsi przy potoku rozpaliliśmy ognisko i zrobiliśmy obiad i to był bląd. Pełen żołądek "rzuca się na myślenie". Wysyła sygnały do mózgu, jakby tu się najszybciej gdzieś położyć i zdrzemnąć. Koniec końców nasze Mrówki postanowiły dojechać do Wawrzki PKS-em. Ja z Witkiem dotrzymaliśmy sobie danego słowa i poszliśmy pieszo, przez lasy i góry... Noc była ciepła i pełna odgłosów dzikiego zwierza. Cudem uszliśmy z życiem - tak mi się przynajmniej wydaje - wilk był tuz, tuż. Niespodzianie naszym oczom ukazała się chata (godz 4.30). Straciliśmy nieco poczucie odległości. Nie iść było dla nas stanem nienormalnym. W chacie przywitały nas jeszcze dwie kładące się do snu dusze - Iwona i Mirek, no i Marcin L, który właśnie udawał się na spoczynek ze swoim super ciepłym śpiworkiem na pole. Nie pytajcie dlaczego. My umywszy obolałe nogi położyliśmy się spać. Sen był jednak stanowczo za krótki. Chata obudziła się wcześniej. Nikt nie zważał na śpiących pod stołem . Zebraliśmy więc nasze manatki pojechaliśmy na miodopicie do Kamiannej. A potem to już tylko nuuudny powrót espresem i pisanie certyfikatu jakości owoców jałwca.....

Ada Barańska



 

KTE "TRAMP"
Szkoła Główna Handlowa
Al. Niepodległoœci 162
02-554 Warszawa
+48-22-5649784
Webmaster
<Klub Turystyczny Ekonomistów TRAMP>