Kurs Turystyki Górskiej Ceneria: outdoorowa porównywarka cen
www.ImprezyPodroznicze.pl
www.peron4.pl
www.szlaki.net.pl
www.skg.uw.edu.pl
Ałtaj 2002

PRZYGOTOWANIA

Wyjazd poprzedziły dosyć długie przygotowania i poszukiwanie chętnych. Wszystko zaczęło się w lutym 2001 w Moskwie gdzie dosyć przypadkowo kupiłem zestaw map Ałtaju. Po udanej wyprawie w Ural Subpolarny latem 2001 zastanawiałem się nad tym, gdzie pojechać w przyszłe wakacje. Wybór padł właśnie na Ałtaj. Po długich godzinach spędzonych nad mapami doszedłem do wniosku, że chciałbym pojechać w mniej uczęszczane rejony Ałtaju, a właściwie to pogranicze Ałtaju i Sajanów Zachodnich. Rozpocząłem poszukiwanie map, które w końcu udało mi się uzyskać od prowadzącego stronę: http://www.altnet.ru/~altai. Plan na pierwszą część wyjazdu zakładał przejście ok. 340 km w ciągu 20 dni. Potem mieliśmy trochę pochodzić po wyższych, bardziej znanych częściach Ałtaju.

W przygotowaniu prowiantu na wyprawę bardzo pomogła nam firma WEKO POLSKA, która dostarczyła nam jajka w proszku - wyśmienite do naleśników. Serdecznie dziękujemy!

PODRÓŻ

1 lipca

Wszystko zaczęło się na dworcu Warszawa Śródmieście, skąd wyruszyliśmy osobówką do Terespola. A wyruszyliśmy w czteroosobowym składzie: Paweł Brudło, Jacek Bator, Michał Komorowski i Michał Domański. W pociągu spotkaliśmy grupę udającą się nad Bajkał. Granicę przekraczamy bez problemów (oczywiście korzystając z dobrodziejstw pieczątki AB). Pogoda dobra do podróżowania - ciepło, ale nie gorąco. W Brześciu dokonujemy zakupu podarków: 4 paczki papierosów i 4 butelki wódki, którą przelewamy do półlitrowych PET-ów. Pociąg do Moskwy zestawiony był z nowiutkich wagonów: przyciemniane szyby, miękkie leżanki w plackartnym i dodatkowe oparcia na ścianach. Byłoby bardzo przyjemnie, tylko że trafił nam się przedział bez możliwości otwarcia okna.

2 lipca

Pociąg przyjeżdża do Moskwy ponad godzinę opóźniony, przez co nie udaje nam się zdążyć na odwiedziny u Towarzysza Lenina. Bagaże zostawiamy w przechowalni na Dworcu Jarosławskim. Chłopaki zwiedzają stolicę, a ja kręcę się po księgarniach. Późnym wieczorem udajemy się na dworzec. Na peronie czeka sporo ludzi, część już o dalekowschodnich rysach. Zajmujemy swoje boczne miejsca w wagonie i udajemy się na spoczynek.

3 lipca

Wyspani rozpoczynamy pierwszy dzień w całości spędzony w pociągu. A zaczynamy oczywiście od śniadania złożonego z pirożków. Za oknem błękitne niebo i pełne słońce, więc jest dosyć gorąco. Wykorzystujemy każdy postój, aby choć trochę się przewietrzyć. Popołudnie spędzamy na rozmowie z małżeństwem z Barnaul. Wracają właśnie z Krymu. Opowiadają o Ałtaju, o tym jak jest pięknie i trochę ostrzegają przed różnymi niebezpieczeństwami (jak się póniej okazało trochę na wyrost). Rozmowa była długa i ciekawa. Ładny zachód słońca i wreszcie robi się chłodniej. Dojeżdżamy wieczorem do Permu a nad ranem przekraczamy Ural.

4 lipca

Wczesnym i całkiem chłodnym rankiem postój w Jekaterinburgu. W ciągu dnia niestety znowu gorąco. Ratujemy się wietrzeniem na postojach i zimnymi napojami. Ale i tak strasznie się pocimy. Część dnia udaje nam się przespać. Wieczorem dotarliśmy do Omska.

5 lipca

Dzień znów rozpoczął się od chłodnego poranka, tyle że tym razem w Nowosybirsku. Potężny i nowoczesny dworzec robi wrażenie. Nastąpiła spora wymiana pasażerów - pojawiło się sporo Tuwińców. Trochę rozmawiamy z nimi. Niektórzy chodzili po górach w rejonie, w który się wybieramy. W Aczinsku opuszczamy kolej transsyberyjską i odbijamy na południe w kierunku Abakanu. Mamy pecha, bo słońce świeci prosto na nasze miejsca. Ale linia kolejowa za to bardzo ciekawa - wije się wśród malowniczych wzgórz. Szkoda, że większość drogi pokonujemy w nocy.



 

KTE "TRAMP"
Szkoła Główna Handlowa
Al. Niepodległoœci 162
02-554 Warszawa
+48-22-5649784
Webmaster
<Piotr Chachaj>